Podczas 98. ceremonii rozdania Oscarów, Sean Penn zdobył swoją trzecią statuetkę - tym razem za rolę drugoplanową w filmie "Jedna bitwa po drugiej" w reżyserii Paula Thomasa Andersona. Gdy zeszłoroczny laureat Kieran Culkin ogłosił jego zwycięstwo, szybko okazało się, że Penna nie ma w Dolby Theatre w Los Angeles. Aktor nie pojawił się na scenie, a Culkin poinformował publiczność, że odbierze nagrodę w jego imieniu.
Nieobecność gwiazdora natychmiast wywołała falę spekulacji. Jak się okazało - słusznie.
Nie przegap: Oscary 2026. Wyniki. Oto lista zwycięzców. Kto otrzymał nagrodę Akademii? Nie brakuje zaskoczeń
Sean Penn wybrał Kijów zamiast Hollywood
W czasie, gdy w Los Angeles trwała najważniejsza noc filmowa roku, Sean Penn przebywał w Ukrainie. Informację tę potwierdził sam prezydent kraju, Wołodymyr Zełenski.
Przywódca opublikował wspólne zdjęcie z aktorem i skierował do niego poruszające słowa:
Dzięki tobie wiemy, jak wyglądają prawdziwi przyjaciele Ukrainy. Jesteś z nami od pierwszego dnia wojny - także i dziś. Wiemy, że nadal będziesz stał po stronie naszego kraju i naszego ludu.
Działalność Seana Penna wykracza daleko poza kino. Aktor jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych zagranicznych ambasadorów sprawy ukraińskiej, a jego obecność w Kijowie - nawet w dniu własnego triumfu w Hollywood - tylko to potwierdza.
Wyjątkowy prezent od Ukraińców
Szef ukraińskich kolei, Oleksandr Pertsovskyi, wręczył Seanowi Pennowi specjalną statuetkę "Oscara". Nagroda została wykonana z metalu pochodzącego z wagonu zniszczonego podczas działań wojennych. To gest, który miał podkreślić wdzięczność za jego konsekwentne wsparcie dla Ukrainy. Nietypowa statuetka z Ukrainy to coś więcej niż nagroda. To wyraz wdzięczności i symbol solidarności w czasie wojny.
Warto wspomnieć, że aktor przekazał jednego ze swoich wcześniejszych Oscarów prezydentowi Ukrainy. W filmiku opublikowanym w internecie w 2022 roku można było usłyszeć, jak aktor mówi:
To tylko symboliczna głupota, ale jeśli wiem, że jest tutaj, to czuję się lepiej (…). Kiedy wygrasz [wojnę z Rosją - przyp.red.], przywieź mi go z powrotem do Malibu (…). Są trzy miejsca na świecie, które napełniają mnie dumą: gdzie urodziła się moja córka, gdzie urodził się mój syn i tutaj [gdzie zostawiłem swojego Oscara - przyp. red.]
W zamian Zełenski wręczył Pennowi Order Zasługi "za jego szczere wsparcie i znaczący wkład w popularyzację Ukrainy na świecie". Teraz otrzymał on kolejne, wyjątkowe wyróżnienie.