Słowa Senyszyn podzielą Polskę! Poszło o edukację
Dyskusja o tym, czego powinny uczyć się dzieci w szkołach, trwa od lat, ale teraz znów nabiera tempa. Wprowadzenie edukacji zdrowotnej i decyzja o oddzieleniu jej od edukacji seksualnej podzieliły społeczeństwo. Jedni biją brawo, inni są oburzeni. W tym gorącym sporze swoje stanowisko jasno przedstawiła Joanna Senyszyn i zrobiła to w bardzo bezpośredni sposób.
Zobacz też: Joanna Senyszyn przerywa milczenie po śmierci Litewki! Ostre słowa o teorii Dody
Awantura o edukację seksualną! Senyszyn mówi wprost, co myśli
Polityczka nie ma wątpliwości: sprzeciw wobec edukacji zdrowotnej, a zwłaszcza seksualnej, jest dla niej kompletnie niezrozumiały. Jej zdaniem to właśnie brak wiedzy prowadzi do największych problemów.
Najwięcej emocji wzbudziły jednak jej słowa o przeciwnikach edukacji seksualnej. Senyszyn stwierdziła, że "niezdrowe emocje" wobec tego tematu mogą mieć tylko osoby o wypaczonym podejściu. To zdanie może podzielić internautów.
Według niej edukacja seksualna to nie żadna ideologia, ale element podstawowej wiedzy o życiu. Podkreśla, że młodzi ludzie powinni wiedzieć nie tylko o relacjach czy emocjach, ale także o realnych zagrożeniach. Wśród nich wymienia choroby przenoszone drogą płciową, uzależnienia czy problemy wynikające z nadmiernego kontaktu z pornografią.
Zobacz też: Takiego żartu nikt się nie spodziewał! Doda w ogniu krytyki
Szczególny nacisk kładzie na bezpieczeństwo najmłodszych. Jak zaznacza, dzieci muszą wiedzieć, czym jest tzw. "zły dotyk" i kiedy powinny reagować. Bez odpowiedniej edukacji są po prostu bezbronne wobec zagrożeń.
To jest niepojęte, że można być przeciwnikiem edukacji zdrowotnej, a już zwłaszcza edukacji seksualnej, bo tak naprawdę jeszcze ta zdrowotna to jakoś tam przychodzi, a seksualna budzi właśnie niezdrowe emocje. Ale powiedzmy sobie jasno, to tylko zboczeńcy mogą odczuwać niezdrowe emocje, kiedy słyszą o edukacji seksualnej. Normalny człowiek ma świadomość, że skoro edukujemy się w każdej dziedzinie, bo bez edukacji po prostu nie wiemy wielu rzeczy, to również powinniśmy być wyedukowani w dziedzinie seksu, dlatego że życie seksualne, które jest naszą podstawową potrzebą, niesie jednak dużo niebezpieczeństw. Są choroby weneryczne, są różnego rodzaju zaburzenia związane, chociażby z oglądaniem pornografii, a zatem powinniśmy znać te niebezpieczeństwa, powinniśmy wiedzieć, co to jest tak zwany zły dotyk - mówi "Super Expressowi" Joanna Senyszyn.
Polityczka ostro skrytykowała też decyzję Barbary Nowackiej o rozdzieleniu edukacji zdrowotnej od seksualnej. Jej zdaniem to poważny błąd. Porównała tę sytuację do nauczania medycyny bez omawiania części chorób.
Przecież ostatnio bardzo dużo mówimy o tym, że właśnie dzieci są molestowane, ale dorośli, także trzeba wiedzieć, przed czym się bronić, kiedy dziecko powinno zgłosić rodzicom, kiedy powinno zgłosić w szkole, że coś jest nie tak. A bez edukacji dziecko nie będzie tego wiedziało, także uważam, że to jest skandaliczne, że ministra edukacji Nowacka rozdzieliła teraz edukację seksualną od zdrowotnej. Zdrowotna będzie obowiązkowa, a edukacja seksualna nieobowiązkowa. To tak jakbyśmy powiedzieli, że jednak o nowotworach nie będziemy na medycynie uczyć, a będziemy o innych chorobach. No nie, człowiek jest jednością. W związku z tym musimy, à propos zdrowia, mówić o wszystkich jego aspektach, także o życiu seksualnym, które niesie różnego rodzaju niebezpieczeństwa - mówi nam Senyszyn.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Doda reaguje na tragiczną śmierć Łukasza Litewki. "Nie wierzę w wypadki"
Zobacz naszą galerię: Senyszyn bez hamulców! Tak nazwała przeciwników edukacji seksualnej