Doda po raz kolejny musiała się stawić w warszawskim sądzie na procesie, w którym ona i jej mąż Emil Stępień (42 l.) są oskarżeni m.in. o nasłanie szantażystów na byłego narzeczonego piosenkarki, Emila Haidara (38 l.). Doda jest spokojna o wyrok i cieszy się z tego procesu.
Na rozprawę ubrała się bardzo skromnie – w białą garsonkę i elegancką bluzkę. Wybrała odpowiednią długość spódnicy. Nie kusiła swoim wrodzonym seksapilem, tak jak robi to na scenie.
Naszą uwagę przykuła jednak biżuteria połyskująca na rękach piosenkarki. Jak się okazuje, pozłacany zegarek Rolex, który Doda założyła, by w przeciwieństwie do swojego byłego narzeczonego nie spóźniać się do sądu, kosztuje aż 160 tys. zł. Gwiazda pożyczyła go od swojego męża.
Na drugiej ręce dla estetycznej równowagi nosiła dwie bransoletki Cartier – jedna z nich jest warta aż 250 tys. zł, a druga „jedyne” 15 tys. zł. Aż chce się zacytować: „Złote, a skromne”.
Kobieta i hormony! TUTAJ >>>