Stworzyli arcydzieło polskiego kina, podbili Hollywood i... zniknęli

2018-11-02 9:41

To było jedno z największych przedsięwzięć w historii polskiego kina. 500 dni zdjęciowych, kilkuset aktorów i tysiące statystów. A wszystko dzięki uporowi Jadwigi Barańskiej i Jerzemu Antczakowi. Bez nich nie powstałby kultowy film "Noce i dnie". Wkrótce, będąc u szczytu kariery, wyjechali na drugi koniec świata. On został wykładowcą, ona została... przedstawicielem handlowym.

Jadwiga Barańska: Nie tęsknię za Polską

i

Autor: Archiwum serwisu,

Ekranizacja nominowanej do literackiego nobla polskiej powieści „Noce i dnie” to jedno z największych przedsięwzięć polskiego kina. Główną bohaterką sagi dwóch pokoleń rodziny Niechciców rozgrywającej się na tle Polski pod zaborami na przeł. XIX i XX w. jest Barbara Ostrzeńska, która z obawy przed staropanieństwem wychodzi za mąż bez miłości – w tej roli Jadwiga Barańska. To ona uparcie zachęcała swojego męża Jerzego Antczaka, aby zekranizował powieść Marii Dąbrowskiej. Ten długo odrzucał ten pomysł, twierdząc, że książka jest na tyle długa, że mało komu udaje się ją doczytać do końca. W końcu jednak uległ namowom żony i podczas wakacji w Jugosławii zaczął czytać książkę, a historia tak go porwała, że nie mógł się od niej oderwać i zrozumiał, że film musi powstać.

Małżeństwo podjęło się ogromnego przedsięwzięcia – zdecydowano się jednocześnie nakręcić film pełnometrażowy oraz 12-odcinkowy serial. Samo napisanie scenariusza zajęło Antczakowi trzy lata, a realizacja trwała ponad dwa lata. Na terenie PGR-u Seroczyn pod Warszawą wybudowano od podstaw Serbinów – nie tylko dworek Niechciców i zabudowania gospodarcze, ale nawet posadzono trzysta starych wierzb, powstał staw i uprawy. Sceny rozgrywające się w Kalińcu nakręcono w przeznaczonej do wyburzenia dawnej krakowskiej dzielnicy żydowskiej Stary Kazimierz. Władze miasta specjalnie przesunęły termin wyburzeń o dwa lata, dzięki czemu można było kręcić sceny pożaru w autentycznej scenerii. Prapremiera filmu odbyła się w 1975 r., a serialu trzy lata później. Budżet produkcji przekroczono kilkukrotnie. Choć nikt nie wierzył, że im się uda, wysiłek się opłacił: film nominowano do Oscara, a Jadwiga Barańska została nagrodzona statuetką Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie.

Po premierze serialu, oboje zdecydowali się wyemigrować do Stanów Zjednoczonych. Wszystkie przez komunistyczną cenzurę, która skutecznie blokowała kolejne projekty Antczaka. Choć udało im się znaleźć azyl w Stanach, nie mogli kontynuować swojej kariery. Jerzemu udało się zostać wykładowcą na prestiżowej kalifornijskiej uczelni, zaś Jadwiga musiała zrezygnować z aktorstwa. Zajęła się domem, wychowywaniem syna, próbowała nawet swoich sił jako przedstawiciel handlowy. Wrócili do Polski dopiero na początku lat 90.

Emisja w TV:
Noce i dnie
Czwartek 18.50 TVP Historia

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki