Tomasz Stockinger od niemal trzech dekad jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów telewizyjnych w Polsce. Widzowie kojarzą go przede wszystkim z rolą w serialu "Klan", w którym występuje od 1997 roku. Mimo bogatej kariery filmowej i teatralnej, wizerunek aktora na wiele lat został przyćmiony przez głośne wydarzenie z 2009 roku. Wtedy Stockinger spowodował kolizję drogową, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Badanie alkomatem wykazało wówczas ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Sprawa była głośno komentowana medialnie i stała się jednym z największych kryzysów w jego karierze.
Zobacz też: Wszyscy wiedzieli, nikt nie potrafił pomóc. Tragiczny koniec Agnieszki Kotulanki
Tomasz Stockinger wspominał jazdę pod wpływem alkoholu
Po latach aktor wrócił do tamtych wydarzeń w podcaście Wojewódzki i Kędzierski, w którym wystąpił razem ze swoim synem, Robertem Stockingerem. W trakcie wywiadu prowadzący poruszyli temat głośnego incydentu, pytając, jak obaj patrzą na tę historię z dzisiejszej perspektywy.
Syn aktora nie ukrywał, że sytuacja była ogromnym błędem, ale podkreślił, że jego ojciec wyciągnął z niej ważne wnioski. Jak zaznaczył, wydarzenie sprzed lat pozostawiło rysę na wizerunku aktora.
Zobacz też: Każdy zna ten cytat z „Misia”. Mało kto wie, że wypowiedział go dziadek znanego prezentera
Robert Stockinger podkreślił również, że publiczność zna jedynie medialny fragment tej historii. Jego zdaniem prawdziwa przemiana, jaka nastąpiła później w życiu jego ojca, pozostaje dla wielu osób niezbyt niewidoczna. Sam Tomasz przyznał, że tamte wydarzenia wciąż są dla niego bolesne. Aktor nie próbował się usprawiedliwiać, podkreślając, że była to ogromna lekcja.
To jest głęboka rana. Mam poczucie wielkiego błędu. Mógłbym próbować się usprawiedliwić się okolicznościami, jak do tego doszło, bo to był rzeczywiście fatalny ciąg zdarzeń. Myślę, że to zostanie we mnie do końca życia. To poczucie porażki i wielkie ostrzeżenie, że nie można sobie do końca ufać - powiedział Tomasz w podcaście.
Zobacz też: Stockinger staje w obronie córki po premierze serialu TVP. Nie załatwił jej roli
Syn Stockingera jest z niego dumny
Aktor podkreślił również, że trudne doświadczenia mogą stać się impulsem do zmiany. Jego zdaniem kluczową rolę odgrywa w takich sytuacjach wewnętrzna decyzja o pracy nad sobą. Dziś aktor stara się traktować tamto wydarzenie jako bolesną, ale ważną lekcję. Jak podkreśla jego syn, najważniejsze jest to, że wyciągnął z niej wnioski, a następnie konsekwentnie udowadniał, że potrafi zmienić swoje życie na lepsze.
Wy znacie tę historię, że ona się dla was odbyła i tyle. Nie znacie tego, co się wydarzyło przez kolejne lata, a ja znam "follow up" tej historii i jestem całkowicie dumny z tego, jakie tata wyciągnął z tego wnioski. Jak nabrał odpowiedzialności za siebie, swoje losy. Jestem całkowicie porażony, jak tata pokazał w tym twardy charakter, jak świetnie się zmienił. Zapewniam was, że gdybyście byli przez te lata i widzieli, jaką tata przeszedł transformację, to też bylibyście z niego dumni - mówił aktor w podcaście.
Zobacz też: Żona Roberta Stockingera jest zazdrosna o jego partnerkę z "Pytania na śniadanie"? Wszystko jasne!
Zobacz naszą galerię: Syn broni Stockingera po skandalu sprzed lat. Tomasz: "Mam poczucie wielkiego błędu"