Tamara Arciuch zraziła do siebie branżę? Aktorka szczerze o odrzuconych rolach

Praca aktorki wymaga sporej elastyczności i umiejętności łącznie często nieregularnej pracy z życiem osobistym oraz własnym rozwojem. Przekonała się o tym Tamara Arciuch (51 l.), jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego kina czy seriali telewizyjnych. Aktorka szczerze wyznała, że odmawianie ważnym ludziom propozycji miało swoją cenę.

Tamara Arciuch jest aktorką, której nie trzeba przedstawiać polskiej publiczności. 51-letnia gwiazda ma w swoim dorobku role w popularnych serialach "M jak miłość" i "Niania" czy też w "Weselu" Wojciecha Smarzowskiego. Rozpoznawalność, bogate doświadczenie i lukratywne oferty nie zawsze jednak idą w parze z rozwojem osobistym czy założeniem rodziny...

Tamara Arciuch wybrała dziecko ponad karierę. Chciała jednak się rozwijać

Aktorka zagościła ostatnio w programie "interAKCJA. Starcie pokoleń", gdzie poruszyła tematykę związaną ze swoim zawodem. Tamara Arciuch nie ukrywa, że kariera aktorska wiąże się z wieloma wyzwaniami i wymaga podejmowania trudnych decyzji. Sama nie chciała tracić kontaktu z dzieckiem ze względu na pracę, dlatego kierowała swoimi poczynaniami tak, by spędzać jak najwięcej czasu z synem. Wiele zależało też jednak od rodzajów propozycji. Jak zdradziła, nie chciała być "zaszufladkowana" w jednym rodzaju ról. Zamiast tego wolałaby podejmować różnorodne projekty.

"Po prostu nie wyobrażałam sobie, że kolejne miesiące nie będę z synem. Czułam też, że powielam coś... że ta rola była bardzo podobna do jakichś, które otrzymałam poprzednio. To było dość takie zabawne, bo potem tej pracy długo nie miałam i jak pojawiały się te role, to mimo wszystko bardzo było ciężko mi wyjść z tej szuflady tych chłodnych, zdystansowanych postaci" - stwierdziła bez ogródek.

Odmowy, które miały konsekwencje. "Zraziłam jakoś te osoby"

Ze wspomnianych wcześniej względów Tamara Arciuch odrzuciła zatem wiele propozycji. Choć powinno być to normą, to jednak odmowy przyniosły negatywne skutki. Partnerka Bartka Kasprzykowskiego, również aktora, zdaje sobie sprawę z tego, że być może nieprzyjmowanie ofert poskutkowało brakiem kolejnych możliwości rozwoju.

"Mam poczucie, że nie powinnam odmawiać. To były propozycje od jakichś ważnych osób i to 'nie' rzeczywiście zaprocentowało na 'nie'. [...] Nie zaprosili kolejny raz i nawet w pewnym momencie miałam poczucie, że zraziłam jakoś do siebie te osoby. Chociaż to powinno być naturalne, że nie chcesz czegoś grać czy nie masz czasu" - wyznała we wspomnianym programie TVN.

QUIZ. Najsłynniejsze aktorki PRL. Pamiętasz ich imiona? Janda, Brylska, Dymna i inne
Pytanie 1 z 20
Dymna ma na imię:
Michał Szpak wspiera Marsze Równości. Tak celebruje swoją dumę

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki