Tancerz ocenia ćwierćfinał "Tańca z Gwiazdami". Zwrócił uwagę na istotne detale

2026-04-27 11:23

Michał Kassin to jeden z popularniejszych tancerzy "Tańca z Gwiazdami". Choć w 18. edycji go nie zobaczyliśmy na parkiecie, regularnie ogląda program. Tylko dla VOX FM i Super Expressu ocenił ćwierćfinał "Tańca z Gwiazdami". Jak ocenił poszczególnych uczestników? Na co zwracał uwagę?

Super Express Google News

Michał Kassin to jeden z tancerzy "Tańca z Gwiazdami". Zasłynął głównie z tańca nie tylko z Roxie Węgiel, ale również z Barbarą Bursztynowicz. Choć nie zobaczyliśmy go w 18. edycji, tancerz regularnie ocenia innych uczestników tego programu. Postanowił to samo zrobić dla VOX FM oraz Super Expressu. 

-  Ten odcinek pokazał bardzo szerokie spektrum poziomów i stylów- od tańców opartych na emocjach i subtelności, po te wymagające mocnego charakteru i technicznej kontroli. Dzięki temu był to odcinek ciekawy w odbiorze, ale też momentami nierówny. Najlepiej wypadły występy, w których uczestnicy szli w swoją naturalność i nie próbowali „udowadniać” na siłę techniki. Tam pojawiała się lekkość, autentyczność i coś, co po prostu dobrze się ogląda. Z kolei w bardziej wymagających stylach, np. w pasodoble wyraźnie było widać, kto potrafi zbudować ruch od podstaw, a kto jeszcze szuka stabilności i kontroli. W tym odcinku mocno zaznaczyła się też różnica między „tańczeniem kroków” a prawdziwym byciem na parkiecie. Ci, którzy zaczynają czuć muzykę i świadomie budować ruch, od razu zyskują przewagę- nawet jeśli technicznie nie są jeszcze perfekcyjni. Było to widać także w tanecznych improwizacjach- dodatkowej konkurencji w tym odcinku - tłumaczy Michał Kassin.

A jak szczegółowo ocenia poszczególne tańce? 

TzG Gamou Fall, Hanna Żudziewicz

Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke

Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke zatańczyli taniec współczesny, czyli styl oparty bardziej na emocji i płynności niż na „czystej” technice, i właśnie w tym Magda czuje się bardzo naturalnie. Największe wrażenie robi jej autentyczność. Ten taniec nie wygląda jak odtworzona choreografia, tylko jak coś przeżytego- ruch wychodzi z emocji, a nie odwrotnie. Dzięki temu my widzowie łatwo wkręcamy się w tę historię. Dobrze widać miękkość i kontrolę ciała - przejścia między ruchami są płynne, nie ma szarpania, czy przypadkowości. To ważne w t. współczesnym w którym liczy się ciągłość i „oddychanie” ruchem. Najmocniejszym elementem jej występu jest jednak ekspresja. Magda potrafi zbudować napięcie nawet w prostych momentach, bez przesadnej ilości figur. To sprawia, że taniec pozostaje w głowie widzów.

Sebastian Fabijański i Julia Suryś

Sebastian Fabijański i Julia Suryś zatańczyli charlestona, czyli taniec w którym najważniejsza jest rytmika, lekkość i wyraźny charakter. Właśnie w tych elementach Sebastian wypada coraz pewniej! Widać, że zaczyna czuć styl który tańczy: jest więcej swobody, mniej kontrolowania każdego ruchu i więcej zabawy formą. To ważne, bo charleston nie powinien być „grzeczny”. Musi mieć w sobie trochę luzu i przerysowania. Dobrze wygląda też jego praca w tempie, nadąża za muzyką i nie gubi energii, co przy tak dynamicznym tańcu jest sporym wyzwaniem. Coraz częściej pojawia się też świadome akcentowanie ruchów, a nie tylko ich odtwarzanie.

Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz

W tańcu współczesnym łatwo można popaść w przesadę albo odwrotnie- zostać zbyt zachowawczym. Paulina znalazła coś pomiędzy, co bardzo dobrze działa na jej korzyść. Jej ruch nie jest ani przerysowany, ani „pusty”. Ma w sobie spokój i skupienie, które dobrze budują klimat całego występu. Uwagę widza zwraca sposób, w jaki prowadzi ruch przez ciało- nie zatrzymuje go w jednym miejscu, tylko pozwala mu „przepływać”, co daje wrażenie ciągłości i lekkości. To szczególnie widać w przejściach między partnerowaniami. Mocną cechą Pauliny jest jej obecność na scenie - nie ucieka ona w kroki, tylko jest „tu i teraz”, co sprawia, że nawet prostsze momenty mają znaczenie. Na przyszłość można by poszukać jeszcze większej odwagi w kontrastach - mocniejszych akcentów i wyraźniejszych zmian energii. Ale to był występ, który opierał się na subtelności i świadomym ruchu, a nie na efekcie „wow”… i właśnie w tym jest jego siła.

Gamou Fall i Hanna Żudziewicz

Fokstrot Gamou Fall i Hanny Żudziewicz oparty był na płynności, elegancji i bardzo świadomym prowadzeniu partnerki przez Gamou.Największe wrażenie robi jego spokój w ruchu. On nie „goni” choreografii, tylko ją prowadzi, co w tańcach standardowych jest kluczowe. Dzięki temu całość wygląda miękko i naturalnie, a nie sztywno i mechanicznie. Dobrze widać relację między nimi- jest uważność i kontrola, co buduje wiarygodność tego tańca. To nie są dwa osobne ciała, tylko jedna wspólna historia. Technicznie momentami pojawiają się drobne niedokładności w prowadzeniu ruchu  i ustawieniu sylwetki, ale to raczej detale. To taniec, który nie musi być „efektowny”, żeby był dobry… i tutaj właśnie ta jakość spokojnego, świadomego ruchu działa najmocniej.

Kacper Jasper Porębski i Daria Syta

Kacper Jasper Porębski i Daria Syta zatańczyli pasodoble - taniec oparty na sile, kontroli i wyraźnym charakterze „walki”, i właśnie w tym kierunku Jasper zrobił jeden z większych kroków w programie. Najbardziej rzuca się w oczy jego podejście do roli. Jest u niego zdecydowanie mocniejsza energia i wyraźniejsze „prowadzenie” ruchu. W pasodoble nie chodzi o lekkość, tylko o napięcie i wyrazistość, i to zaczyna się u niego pojawiać. Dobrze wygląda też praca górą ciała. Sylwetka jest bardziej świadoma, ruchy rąk mają konkretny kierunek, a nie są przypadkowe. Dzięki temu jego taniec nabrał charakteru i przestał być tylko sekwencją kroków. Szkoda, że był to ich ostatni taniec w programie, bo widać u Jaspera ogromny postęp.

Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska

Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska zatańczyli pasodoble. W przypadku Piotra była to ambitna próba wejścia w bardzo wymagający styl, ale nie wszystkie jego elementy wybrzmiały tak, jak powinny. Widać jego zaangażowanie  i chęć zbudowania charakteru, natomiast momentami brakowało wyraźniejszego napięcia i zdecydowania w ruchu. Największym wyzwaniem okazało się jednak dla niego osadzenie ciała. Pasodoble potrzebuje mocnego kontaktu z podłogą i poczucia ciężaru ciała, a tutaj ruch bywał zbyt lekki, przez co tracił na sile. Przez to nie zawsze pojawiała się ta „walka” i intensywność, która definiuje ten taniec. Również akcenty mogłyby być bardziej wyraziste. Niektóre linie i pozy miały dobry kierunek, ale brakowało ich mocniejszego wykończenia, które nadaje całości charakteru. Na plus zdecydowanie można zaliczyć podejście Piotra, który nie unika trudnego stylu i próbuje wejść w jego klimat. Na ten moment to jeszcze nie jest w pełni przekonujące pasodoble, ale widać kierunek, w którym może to pójść.

Sonda
Czy lubisz jury "Tańca z Gwiazdami"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki