Spis treści
Polecany artykuł:
Nie żyje Magda Majtyka – co wiadomo?
Ciało 41-letniej aktorki Magdaleny Majtyki odnaleziono 6 marca 2026 roku w lesie w Biskupicach Oławskich, około 200 metrów od jej uszkodzonego samochodu. Zaginięcie kobiety zgłoszono dzień wcześniej.
Przyczyna śmierci pozostaje nieznana. Przeprowadzona sekcja zwłok nie wykazała obrażeń, które mogłyby wyjaśnić zgon, dlatego prokuratura zleciła dodatkowe badania toksykologiczne i histologiczne. Ich wyniki będą znane najprawdopodobniej w ciągu dwóch miesięcy. Wstępnie ustalono, że sam wypadek samochodowy nie był bezpośrednią przyczyną śmierci. Śledztwo prowadzone jest w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, a na obecnym etapie nie ma dowodów na udział osób trzecich.
Magdalena Majtyka była aktorką znaną nie tylko w środowisku teatralnym, ale również filmowym. Grała m.in. Jagodę w “Na Wspólnej”.
Taka była Magdalena Majtyka. Jej talent to nie wszystko
Maksymilian Wesołowski na co dzień współpracował z Magdaleną Majtyką. W rozmowie z Super Expresem nie ukrywał swojego poruszenia całą sprawą. Jak zaznaczał - kobieta była niezwykle ciepła i piekielnie utalentowana.
- Mówienie o tym w czasie przeszłym jakoś nie mieści się w głowie... I niesprawiedliwe jest to, że mówienie o jej fantastycznym warsztacie teraz będą wszyscy podkreślać, kiedy to już nic nie zmieni i nie przyniesie nowych angaży, których tak pragnęła. Praca aktora często polega na tym, że dostaje materiał do nagrania tak zwanego self-tape'a i jedni ociągają się z tym, czekają może na wenę. Magda zawsze miała tysiąc pomysłów, wskakiwała od razu, nagrywała, nie marudziła, nie szukała wymówek. Zawsze była otwarta na nagrania, chciała dać szansę szczęściu. Dzwoniła dopytać co się nowego dzieje na rynku, do czego mogłaby wystartować w castingu - powiedział Wesołowski.
Dodatkowo Magda miała umiejętności kaskaderskie, co już na start dawało jej przewagę nad innymi aktorkami, ponieważ wiele scen mogła wykonywać sama.
- Super radziła sobie w tańcu, miała ogrom umiejętności, które potrafiła wykorzystać w pracy aktorskiej. Szkoda, że ten potencjał jej nie był wykorzystany tak jakby o tym marzyła - nie miała ogromu zleceń, ale była doskonale znana w świecie aktorskim - powiedział manager.
Wstrząsający telefon w sprawie Magdy Majtyki
Maksymilian Wesołowski był zaskoczony informacją na temat najpierw zaginięcia Magdy, a potem jej śmierci.
- Rano 6 marca zadzwonił telefon. Na początku nikt się nie przedstawił, tylko poszukiwał agenta Magdy. Myślałem, że to producent z jakąś rolą. A okazało się, że to policja, bo mąż zgłosił jej zaginięcie i pytali o ostatni kontakt. A my rozmawialiśmy jakiś miesiąc temu. W pierwszym odruchu, po zakończonej rozmowie z policją, zadzwoniłem do Magdy, ale oczywiście telefon był wyłączony - powiedział manager.
Postanowił później zadzwonić do jej przyjaciółek, ale miały zajęte linie.
- Po chwili zobaczyłem, że pojawił się post o zaginięciu, także pewnie wszyscy wymieniali się informacjami. Po kilku godzinach pojawiła się informacja, że ziścił się najczarniejszy scenariusz. Poraziła mnie ta informacja - podsumował manager Majtyki.