Spis treści
Nowy romans w Prime Video podbija serca
Ostatnio ekranizacje literackie często spotykają się z chłodnym przyjęciem, a produkcje w stylu nowych "Wichrowych wzgórz" utrwaliły przekonanie o braku szacunku dla oryginału. Istotą problemu nie jest jednak sam fakt wprowadzania zmian fabularnych – adaptacja nie wymaga ścisłego trzymania się każdej strony – lecz ogólna jakość wykonania. Wyjątkiem i dowodem na to, że swobodne podejście może przynieść świetny efekt, jest udostępniony 13 maja na Prime Video serial "Off Campus", oparty na książkach Elle Kennedy.
Platforma Amazonu wyrosła na idealne miejsce dla fanów miłosnych historii oraz tych, którzy tęsknią za produkcjami stacji The CW. Strzałem w dziesiątkę okazało się czerpanie z BookToka, co pozwoliło zapełnić widoczną lukę na rynku. Efektem tej strategii są takie tytuły, jak "Trylogia winnych", "Byliśmy łgarzami", "Tego lata stałam się piękna" oraz najnowszy "Off Campus".
PRZECZYTAJ TEŻ: Potężny sukces Polski! OWACJE NA STOJĄCO trwały aż 6 minut. Nagrali wzruszonego Pawlikowskiego w Cannes
Pierwszy sezon, który jest już w całości dostępny, bazuje na powieści "Układ". Fabuła skupia się na utalentowanej muzycznie, zmagającej się z traumą Hannah (Ella Bright), która wchodzi w udawaną relację z gwiazdą hokeja, Garrettem (Belmont Cameli). Ten układ ma pomóc dziewczynie zdobyć serce wokalisty Justina (w tej roli Josh Heuston, znany z "Diuny: Proroctwa" i typowany przez fanów na Xadena Riorsona w "Czwartym skrzydle"). Zgodnie z klasycznymi motywami "fake dating" i "friends to lovers", relacja Hannah i Garretta szybko przeradza się w prawdziwe uczucie.
Zmiany w fabule za zgodą autorki. "Off Campus" ucieka od schematów
"Off Campus" nie jest kurczowo przywiązany do książkowego oryginału. Showrunnerka Louisa Levy zdecydowała się na pewne modyfikacje i uproszczenia, by historia Hannah i Garretta lepiej wpisywała się w format serialowy oraz odzwierciedlała współczesne realia młodych dorosłych.
W przeciwieństwie do głośnego sporu wokół "Rodu smoka", gdzie wizje autora i showrunnera mocno się rozminęły, tutaj nie było mowy o żadnym konflikcie. Elle Kennedy w pełni zaakceptowała wszystkie zmiany wprowadzone w telewizyjnej wersji "Off Campus".
"Jest producentką serialu i przeczytała każdy scenariusz. Obejrzała każdą wersję odcinków. Więc była zaangażowana i dała nam swoje błogosławieństwo, żebyśmy mogli, jak to lubię mówić, bawić się w jej piaskownicy, co jest naprawdę urocze. To adaptacja, więc musieliśmy wprowadzić pewne zmiany, ponieważ na ekranie nie możemy zawrzeć wewnętrznych monologów. W książce można zanurzyć się w umysłach bohaterów, dzięki czemu dobrze poznajemy bohaterów. A ponieważ serial jest medium wizualnym, musieliśmy wprowadzić pewne zmiany, aby uzewnętrznić wiele wewnętrznych aspektów, ale zawsze staraliśmy się pozostać wierni postaciom i historii, którą Elle napisała w swoich książkach" - wyjaśniła twórczyni serialu w rozmowie z Natalią Nowecką z ESKI.
Aktorzy obawiali się reakcji fanów z BookToka
Książki z serii "Off Campus" mają status kultowych na poświęconym literaturze BookToku, a internetowe społeczności potrafią być bardzo surowe. Mika Abdalla, wcielająca się w Allie, szczerze wyznała, że odczuwała pewien lęk przed reakcją tiktokerów zrzeszonych wokół BookToka. "Myślę, że bardziej cieszyłam się z samej możliwości zagrania w tym serialu. Było trochę nerwów, bo wiesz - kto nie chce być kochany i akceptowany w internecie? Serio, ja pragnę tylko, żeby ludzie mnie kochali [śmiech]. Ale tak poważnie to wszyscy dotąd byli naprawdę bardzo mili i wspaniali, więc jestem szczęśliwa" - powiedziała w wywiadzie dla ESKI.
Josh Heuston podkreślił natomiast, że był pewien sukcesu, doceniając profesjonalizm ekipy, która zapewniła im świetne warunki pracy.
"Miałem już szczęście pracować nad adaptacją książki przy "Diunie: Proroctwie", więc trochę mnie to przygotowało. Myślę, że trzeba po prostu spróbować, dać z siebie wszystko i tyle. Mieliśmy zresztą to szczęście, że ekipa tworząca ten serial była naprawdę niesamowita. Więc sporo tej ciężkiej pracy, jaką jest przeniesienie historii na ekran, oni wykonali za nas".
Krytycy i widzowie zachwyceni. "Off Campus" odnosi sukces
Jak się okazało, strach był bezpodstawny. W serwisie Rotten Tomatoes "Off Campus" zebrał 94% pozytywnych recenzji od krytyków i 85% od widzów, a na IMDb uzyskał notę 8.2/10. Serial zyskał uznanie zarówno wśród osób, które nigdy nie czytały książek, jak i wśród wiernych czytelników, co rzadko się zdarza – zachwycił nawet BookTok. Nie brakuje opinii, że dzięki wprowadzonym modyfikacjom, produkcja przewyższa literacki pierwowzór. Co ciekawe, adaptacja miesza wątki z różnych tomów.
"Wątki ze wszystkich książek zostały tu wymieszane"
- podsumował Josh Heuston.
PRZECZYTAJ TEŻ: Maciej Musiał zainwestował fortunę, ale eksperci nie mają litości. Miażdżące oceny nowego "Dekalogu"