Świat show-biznesu kojarzy się z blichtrem, pewnością siebie i nieustanną walką o uwagę. Aleksandra Domańska nigdy jednak nie wpisywała się w ten schemat. W wywiadzie dla "Super Expressu" przyznała, że od zawsze była osobą bardzo wrażliwą, co w branży rozrywkowej bywa ogromnym wyzwaniem.
Terapia uratowała Aleksandrę Domańską. "Wpadłam w takie bardzo autodestrukcyjne zachowania"
Przełomowym momentem w jej życiu zawodowym był czas po premierze "Podatku od miłości". To wtedy ruszyła lawina projektów, udział w reality show "Ameryka Express" i nagły, zupełnie niespodziewany sukces w mediach społecznościowych. Domańska zaczęła intensywnie rozwijać Instagrama, sama montowała filmiki i opowiadała swoją historię w sieci - na długo przed erą rolek i viralowych formatów.
Popularność jednak ją przerosła. Aktorka przyznaje, że choć próbowała sobie radzić, w rzeczywistości zupełnie się w tym pogubiła. Hejt, komentarze dotyczące wyglądu i inteligencji boleśnie uderzały w jej poczucie własnej wartości. Była młoda, ufna i wierzyła, że ludzie w internecie chcą dobrze. Szybko okazało się, jak bardzo się myliła.
Wydaje mi się, że to jest taki element, który spowodował, że te x lat temu, kiedy ja byłam po premierze "Podatku od miłości" pojechałam do tej "Ameryki Express" - reality show miałam tam jakieś jeszcze inne projekty, które spowodowały, że ja nagle zaczęłam być, rozwijać swój Instagram, którego sukces mnie absolutnie zaskoczył, bo to były czasy, kiedy jeszcze nie było rolek, a ja już wtedy sobie montowałam te filmiki, robiłam historię na ten temat i to wszystko spowodowało, że ja sobie z tym nie poradziłam - znaczy poradziłam sobie tak jak umiałam, ale mogę dzisiaj powiedzieć, że z tym sobie nie poradziłam. Wpadłam w takie bardzo autodestrukcyjne zachowania i odsunęłam się przecież od tego show-biznesu na długi czas, bo ja kompletnie nie rozumiałam co się za mną dzieje i w ogóle jak to wszystko zrozumieć. Dzisiaj już wiem, co się stało i też wiem, jaka ja jestem, jak się sobą opiekować, żeby tego nie było, trzeba mieć rzeczywiście dosyć twardą skórę, żeby się nie przejmować tym, co ludzie piszą o tobie w internecie. Ja już tych rzeczy nie czytam wtedy byłam taka młodziutka (...) też jestem dosyć taką osobą, nie chcę powiedzieć naiwną, ale bym powiedziała niewinną, taką dużym zaufaniem do tego, że ludzie chcą dla ciebie dobrze, a wtedy trochę się przejechałam, no bo ludzie jak to ludzie w internecie zaczęli komentować mój wygląd albo jakieś inne rzeczy pisali, że jestem głupia, że gdyby głupota mogła fruwać to bym już była w stratosferze i to mnie wtedy strasznie dotknęło, Dziś już wiem, że warto budować swoją wartość w środku i wiedzieć, że to jest tylko internet - powiedziała "Super Expressowi" Domańska.
To właśnie wtedy Domańska postanowiła odsunąć się od show-biznesu. Nie rozumiała, co się z nią dzieje, ani jak poradzić sobie z emocjonalnym chaosem. Dopiero z perspektywy czasu potrafi nazwać to, co przeżywała, i wie, jak się sobą opiekować, by nie wrócić do tamtego stanu.
Terapia, jestem po bardzo intensywnej terapii, która była głównie o emocjach i... gdyby nie to gdyby nie to, że byłam tam i to była terapia grupowa (...) moja historia miała też dziesięć innych perspektyw uczestników tej terapii, to wydaje mi się, że nie doszłabym do tego... ja teraz naprawdę czuję się silna. Ludzie sobie mogą mówić o mnie naprawdę, co chcą, ja wiem, kim jestem. Dzisiaj wiem, kim jestem - mówi nam Aleksandra Domańska.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Domańska jak "Z archiwum X", Obuchowicz jak z "Różowej Pantery". Gwiazdy na premierze nowego serialu TVN
Zobacz naszą galerię: Terapia uratowała Aleksandrę Domańską. "Wpadłam w takie bardzo autodestrukcyjne zachowania"