Informacja o śmierci Piotra Kmiecika poruszyła branżę filmową w całej Polsce. Absolwent legendarnej Szkoły Filmowej w Łodzi był jednym z tych twórców, którzy rzadko pojawiają się na pierwszych stronach gazet, ale bez których kino nie miałoby swojej mocy. To właśnie on nadawał filmom rytm, emocje i napięcie, które przyciągały widzów do kin i przed telewizory.
Zobacz też: Nie żyje gwiazdor "Daleko od noszy". Smutna wiadomość obiegła Polskę
Tragiczna wiadomość ze świata filmu. Zmarł twórca hitów Netflixa i kinowych przebojów
Piotr Kmiecik dwukrotnie sięgnął po prestiżowe wyróżnienie na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Jurorzy docenili jego pracę przy filmach "Chrzest" Marcina Wrony (2010) oraz "Kos" Pawła Maślony (2024). Te nagrody potwierdziły jego wyjątkowy talent i wrażliwość, dzięki którym potrafił z materiału filmowego wydobyć maksimum emocji.
Lista produkcji, przy których pracował, robi ogromne wrażenie. W jego filmografii znalazły się takie tytuły jak "Ikar. Legenda Mietka Kosza", "Kobieta na dachu", "Znachor", "Napad", "Simona Kossak" czy "Zapiski śmiertelnika", który zaledwie kilka dni temu trafił do kin. Każdy z tych projektów nosił jego wyraźny podpis - precyzję montażu i doskonałe wyczucie dramaturgii.
Kmiecik był także jednym z filarów polskich seriali. Montował kultowych "Odwróconych", hitową "Watahę", a także "Klangora", "Emigrację XD", "Idź przodem, bracie" czy "Porządnego człowieka". Jego praca była kluczowa dla sukcesu tych produkcji, choć sam pozostawał w cieniu aktorów i reżyserów.
Szczególnie symboliczne jest to, że już 11 lutego na Netflixie premierę będzie miał serial "Ołowiane dzieci" w reżyserii Macieja Pieprzycy - jeden z ostatnich projektów, przy których pracował Piotr Kmiecik. Dla widzów stanie się on nie tylko nową produkcją, ale również pożegnaniem z twórcą, który współtworzył współczesne polskie kino.
Zobacz naszą galerię: Groby znanych Polaków na cmentarzu ewangelickim w Warszawie. Niezapomniani, maj 2023