Fraszyńska i Kuczeriszka przez lata unikali medialnego rozgłosu. Ona – znana i ceniona aktorka, on – operator filmowy, pracujący głównie za kamerą. Ich relacja nie była budowana na okładkach magazynów ani w blasku fleszy. Byli razem przez kilkanaście lat, doczekali się córki i długo uchodzili za zgrany duet. Tym większym zaskoczeniem dla opinii publicznej okazała się informacja o rozwodzie. Aktorka jednak konsekwentnie odcinała się od plotek i sensacyjnych interpretacji, nie chcąc robić z rozstania medialnego spektaklu.
14 lat małżeństwa i rozwód w pół godziny
Jolanta Fraszyńska nie ukrywa, że wszystko było dokładnie zaplanowane. Bez awantur, bez publicznego prania brudów, bez wojny. Jolanta Fraszyńska od początku podkreślała, że decyzja o rozstaniu nie zapadła pod wpływem impulsu.
To decyzja przemyślana, uzgodniona i przegadana. Dzięki temu możemy mieć przyjacielskie relacje
– mówiła w wywiadach. Jak sama przyznała, zarówno ona, jak i jej były mąż przyszli do sądu przygotowani, zgodni i spokojni. Efekt? Rozprawa, która trwała krócej niż przeciętny serialowy odcinek.
Nasza rozprawa trwała 30 minut. Zarówno pani sędzia, jak i nasza prawniczka twierdzą, że takiej rozprawy jeszcze nie widziały
– zdradziła aktorka. Bez emocjonalnych deklaracji, bez wzajemnych oskarżeń, bez dramatów, do których przyzwyczaił show-biznes.
W czasach, gdy rozwody gwiazd często ciągną się latami i kończą publicznymi konfliktami, historia Jolanty Fraszyńskiej i Grzegorza Kuczeriszki wyróżnia się dojrzałością i spokojem. Aktorka podkreślała, że najważniejsze było porozumienie i wzajemny szacunek – również ze względu na dziecko. To właśnie to podejście sprawiło, że sprawa sądowa przebiegła błyskawicznie. Bez świadków, bez sporów, bez walki o rację. Decyzja zapadła szybko, bo – jak mówiła Fraszyńska – wszystko zostało omówione dużo wcześniej, poza salą sądową.
Tak dziś wygląda życie prywatne Jolanty Fraszyńskiej
Po rozwodzie z Grzegorzem Kuczeriszką aktorka od wielu lat związana jest z Tomaszem Zielińskim – trenerem rozwoju osobistego i hipnoterapeutą, którego poznała poza światem show-biznesu. Para konsekwentnie unika medialnego rozgłosu i rzadko opowiada o swojej relacji, podkreślając, że kluczowe są dla nich spokój i partnerstwo. – „Jesteśmy razem, bo chcemy, a nie dlatego, że musimy” – mówiła Fraszyńska w jednym z wywiadów, jasno dając do zrozumienia, że ten związek opiera się na dojrzałym wyborze, a nie emocjonalnym impulsie.