Gdy był początkującym aktorem nie zawsze starczało mu do końca miesiąca. Dlatego Tomasz Karolak dorabiał na różne sposoby. Jednym z nich było udawanie Świętego Mikołaja. - Byłem wtedy aktorem bardzo dobrych teatrów, czyli nie miałem z czego żyć (śmiech). W każde Boże Narodzenie zakładałem strój mikołaja i to był dla mnie okres żniw. Pracowałem w przychodniach, na prywatnych imprezach, ale nie są mi obce także galerie handlowe. To jest część mojego życia i nie wstydzę się tego - powiedział Karolak w wywiadzie dla "SHOW".
Okazuje się, że praca świętego może dać w kość. - Praca mikołaja tylko z pozoru wydaje się taka zabawna. Po kilku godzinach dochodziłem do momentu, kiedy te wszystkie dzieci doprowadzały mnie do szały. Zdarzało mi się nawet powiedzieć do nich: "Albo natychmiast przestaniesz się drzeć, albo prezentu nie dostaniesz i odeślę cię do matki!" O dziwo, to skutkowało, bo dzieci są bardzo inteligentne i wiedzą, co zrobić alby osiągnąć swój cel - dodał.
Zobacz: Marta Wierzbicka zarabia nawet 5 tys. zł za zdjęcie na Instagramie!