- Tak, ja tu praktycznie nie tylko bywam, ale dosłownie mieszkam, bo przecież mam tu żonę. Kiedyś liczyłem, ile razy byłem w Chicago tak służbowo, z przedstawieniami teatralnymi, i wyszło mi, że 20 razy albo więcej. Prywatnie tu jest mój dom, gdzie ładuję akumulatory. A następnie wracam do Polski, by popracować - powiedział "Super Expressowi" przebywający obecnie w USA aktor.
Od dawna spekuluje się, że Wawrzecki całkiem przeniesie się do Stanów, choć podobno nie przesadza się starych drzew.
- W życiu ważne jest, by nie bać się dokonywać dobrych wyborów. Ale moja decyzja, że jestem teraz bardziej związany ze Stanami Zjednoczonymi i mam tu drugi dom, nie odciągnęła mnie od rzeczy, które kocham robić - wyznał pan Paweł.
Wawrzecki stara się dobrze poznać USA i zaaklimatyzować w nowym miejscu. Na szczęście aktor nie zapomina o Polsce, bo przecież zaangażował się ostatnio w kilka nowych projektów. W dodatku w Polsce jest jego ponad 30-letnia córka Anna, chora na porażenie mózgowe. Co prawda przebywa pod fachową opieką, ale każda wizyta taty obojgu sprawia wiele radości.
Polecamy: Dramat Pawła Wawrzeckiego. Powiesili mu ojca za aferę mięsną