Ilona Łepkowska "wygumkowana" z "M jak Miłość? Szok!
Ilona Łepkowska, o dziwo, nie została zaproszona na niedawny jubileusz "M jak Miłość". Nazywana "Królową Polskich Seriali" Łepkowska przez całe lata odpowiadała za ogromny sukces i popularność serialu, teraz jednak zarzuca obecnej ekipie... że chcą ją "wygumkować". A konkretnie - jej były współpracownik, z którym jest na wojennej ścieżce.
- Nie byłam zaproszona na jubileusz "M jak miłość". Nie obejrzałam go też w telewizji. Stwierdziłam, że to zamknięty dla mnie rozdział. Czy było mi przykro? Nie, bo nie spodziewałam się zaproszenia na obchody 25-lecia serialu. Nie jestem od wielu lat ani szefem literackim, ani współproducentem „Emki”, a do tego moje i Tadeusza Lampki drogi zawodowe rozeszły się w nieprzyjemnych okolicznościach ponad rok temu, więc brak zaproszenia na tę piękną rocznicę nie był dla mnie zaskoczeniem
- zdradziła nam Ilona Łepkowska. Jakie są tego kulisy?
Zobacz również: Tak wygląda emerytura Łepkowskiej. Sopot, piesek i sprzątanie kup. Zdjęcia pokazały prawdę
Awantura w "M jak Miłość". Lamka vs. Łepkowska
Ilona Łepkowska mocno przeżyła, gdy jakiś czas temu napisała scenariusz do drugiej części filmu "Uwierz w Mikołaja" i jej praca poszła na marne, bo Tadeusz Lampka finalnie z niego nie skorzystał, odsuwając Łepkowską od projektu. Było to dodatkowo trudne o tyle, że Ilonie wydawało się, że się przyjaźnią i takiego nielojalnego zachowania się nie spodziewała. Razem odpowiadają nie tylko za sukces "M jak miłość", ale i "Barwy szczęścia", "Na dobre i na złe" czy kasowy film "Nigdy w życiu". Oboje do dzisiaj na tym zarabiają.
Zobacz również: Ilona Łepkowska: "Klan" i "M jak miłość" powinny się już skończyć!
Teresa Lipowska nadal jest wdzięczna Łepkowskiej za rolę w "M jak Miłość"
Szokującym faktem dla widzów mogło być jednak ani przez chwilę nie zająknięcie się o Ilonie Łepkowskiej podczas głośnych obchodów serialu, przypisując jego sukces innej scenarzystce. Mowa o Alinie Puchale, która odpowiada obecnie za jego odcinki.
- Wiem – i to jest dla mnie najważniejsze - że dla milionów Polaków zawsze będę twórczynią „M jak miłość” i nikt mi tego nie odbierze nawet najbardziej nieeleganckim zachowaniem. To, co dla mnie się liczy najbardziej to miłość i wdzięczność widzów za stworzenie świata Mostowiaków. I ważniejszy był dla mnie w tym dniu telefon Teresy Lipowskiej, która chciała mi po raz kolejny podziękować za to, że stworzyłam jej postać, niż to, że nie wspomniano na jubileuszu mojego nazwiska. Bo wiem, że jest i będzie ono nierozerwalnie związane z fenomenem „M jak miłość” niezależnie od tego jak mocno ktoś będzie próbował je „wygumkować"
- podsumuje Ilona Łepkowska.
Zobacz również: Ilona Łepkowska: Czarny Jan III Sobieski to przegięcie! Będzie burza po jej słowach?