- 12 lat temu serial „Odwróceni” stał się hitem i zyskał rzeszę wiernych fanów. Czy jego kontynuacja spełni ich oczekiwania?
- Myślę, że tak. To był bardzo dobry serial. Rzesza fanów z pewnością się powiększy. Starzy bohaterowie wracają, pojawiają się ich dzieci, nowe historie, nowe wydarzenia, nowe intrygi. Będzie się działo.
- Co w nowych odcinkach wydarzy się w życiu pani postaci, Miry?
Mira rozstała się z Blachą. Ich wspólne dziecko Kasia kończy właśnie prawo i wkracza w dorosłe życie. To trudny moment zarówno dla córki jak i dla matki.
- W drugiej części mamy zderzenie dwóch pokoleń. Z jednej strony bohaterowie, których pamiętamy z poprzedniej części, ale teraz do gry wchodzą także córki głównych bohaterów i to one będą nadawały tempo w nowym sezonie.
- Tak. To przede wszystkim młodzi są bohaterami drugiej części, a stara wiara jest w zapleczu. Młodzi podejmują decyzje co do swojej przyszłości, jednak nie zawsze roztropnie. Rodzą się konflikty pokoleń. Odzywają się stare, niewyjaśnione historie z przeszłości, w które zarówno młodzi jak i starzy bohaterowie będą mocno wplątani.
- Jak zmienili się po upływie tylu lat bohaterowie pierwszej, kultowej części serialu?
- Zachęcam do oglądania serialu, aby się przekonać.
- A jak zmieniła się Mira?
- Mira jest już na innym etapie życia. Świat, w którym żyła będąc żona Blachy był zbyt niebezpieczny, przede wszystkim dla ich córki. Chroniąc ją, dokonała wyboru o rozstaniu. Jest teraz w nowym związku.
- Kontynuacja filmu czy serialu po tak wielu latach rzadko się zdarza. Jak pani zareagowała na propozycję reaktywacji „Odwróconych” i powrót do dawnych bohaterów?
- To ciekawe doświadczenie, powrócić do bohatera, którego się grało po tak długim odstępie czasu. To taka sentymentalna podróż, powołanie do życia kogoś, o kim się już dawno zapomniało. A teraz po latach znowu trzeba spojrzeć sobie w oczy. Lubiłam grać postać Miry. To fajna, mądra kobieta. Silna i niezależna. Odważna, a jednocześnie delikatna.
- Jak wyglądało wasze spotkanie na planie po tylu latach?
- Cudownie! Pierwszego dnia serdecznie się wszyscy witaliśmy. Aż trudno było wszystkim uwierzyć, że upłynęło 12 lat!
- To ułatwia potem pracę nad nowymi odcinkami?
- Przyjazna i twórcza atmosfera, to podstawa. Można powiedzieć, że znamy się jak łyse konie, więc wspólna praca, to tylko przyjemność i zabawa. Na planie zawsze było wesoło.
- Powrót serialu to też dobra okazja, żaby powspominać jak to było 12 lat temu. Jak pani patrzy na siebie z perspektywy tego czasu?
- Mam więcej zmarszczek (śmiech), które mnie rozczulają, bo są częścią moich przeżyć, 12 lat, to ogrom czasu. Moje życie obróciło się o 180 stopni. Zaliczałam swoje wzloty i upadki. To była ciekawa karuzela zdarzeń.
- Co pani ten czas dał?
- Doświadczenie. Jestem w dużej przyjaźni z samą sobą, z dystansem do otaczającego mnie świata, uprawianego przeze mnie zawodu, jestem łagodniejsza w środku, bardziej stanowcza na zewnątrz.
towideo.pl/embed/NjAwNTA=