Wraca sprawa m.in. Magdaleny Cieleckiej i Bogusława Lindy. Chodzi o reklamę napojów wysokoprocentowych

Sprawa Magdaleny Cieleckiej i Bogusława Lindy powróciła. Dokładnie 10 września 2026 roku odbyła się kolejna rozprawa związana z promocją wysokoprocentowego alkoholu. Na ostatniej sprawie aktorzy nie stawili się w sądzie. Czy musieli być? O co dokładnie chodzi?

Sprawa m.in. Magdaleny Cieleckiej i Bogusławy Lindy - o co w niej chodzi? 

Magdalena Cielecka i Bogusław Linda zostali objęci aktem oskarżenia w związku z promowaniem alkoholu na swoich profilach, co według prokuratury narusza przepisy Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. To efekt pracy śledczych wokół osób publicznych, które miały robić tego typu działania w sieci. Podczas jednej z wcześniejszych rozpraw Magdalena Cielecka nie przyznała się do winy, tłumacząc, że jej rola ograniczała się jedynie do kwestii wizerunkowych:

- Wiedziałam, że klient będzie używał tych materiałów po mojej akceptacji [...]. Natomiast, gdzie później, w jaki sposób, w jakiej częstotliwości i w jakim trybie będą publikowane te posty, nie wiedziałam. Nie miałam takiej wiedzy - mówiła aktorka.

Oboje oskarżeni nie stawili się osobiście na rozprawie w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia, reprezentowali ich pełnomocnicy. Sąd postanowił odroczyć postępowanie i wyznaczył rozprawę na 10 września 2026 roku. 

Sprawa budziła również ogromne emocje z tego powodu, że Cielecka wcześniej wspominała o problemach alkoholowych w rodzinie. 

Za nielegalną reklamę alkoholu w Polsce grozi kara grzywny od 10 000 do 500 000 złotych. 

Najlepsze cytaty filmowe Bogusława Lindy

Sprawa Cieleckiej i Lindy. Muszą być na rozprawie? 

Sprawa pojawiła się ponownie na wokandzie jednego z warszawskich sądów dokładnie 10 września 2026 roku. O co dokładnie chodziło? W rozmowie z "Super Expressem" wyjaśnił mec. Krzysztof Nowiński.

- Sprawa dotyczy reklam wódki produkowanej przez firmę Stock. Oskarżeni są od aktorów do zarządu spółki, cały łańcuch osób uczestniczących w produkcji, dwie osoby z zarządu firmy, przedstawiciele agencji reklamowych, agent Bogusława Lindy oraz Bogusław Linda i Magdalena Cielecka - wytłumaczył.

Wiele osób zadawało sobie pytanie, czy Bogusław Linda i Magdalena Cielecka musieli stawić się w sądzie. Jak się okazuje, prawda jest całkowicie inna, niż się wszystkim wydawało. Magdalena Cielecka złożyła już wyjaśnienia. A co z Bogusławem Lindą?

- Tak, pani Magdalena Cielecka złożyła wyjaśnienia. Bogusław Linda nie może ich złożyć przez pełnomocnika, natomiast nie musi składać wyjaśnień w ogóle. Może nie przyjść na rozprawę i może nie przedstawiać swojego stanowiska. Był przesłuchany w postępowaniu przygotowawczym. Z tego co wiem, to się nie przyznał do winy i odmówił składania wyjaśnień. Natomiast nie musi przychodzić do sądu i nie musi składać wyjaśnień, nie musi się tam pojawiać. Bardzo podobnie było ze sprawą Kuby Wojewódzkiego, który na swojej sprawie o taki sam czyn nie pojawił w ogóle. Tu zakładam, że będzie podobnie. Jeśli będą ukarani, to niezależnie od siebie, ich sprawy w zasadzie nie są połączone. Reklamowali produkty jednej firmy. Natomiast ich sytuacje są odrębne i będą odrębnie oceniane - podsumował adwokat.

Redakcja "Super Expressu" również skontaktowała się z warszawskim sądem o dokładne wyjaśnienia na temat tej sprawy. W chwili publikacji artykułu nie otrzymaliśmy jeszcze informacji. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki