Wstrząsające wyznanie byłej gwiazdy TVP. Zabrano jej dzieci na 9 dni. "Wyłam jak zwierzę"

2026-02-25 5:50

Marta “Marika” Kosakowska (45 l.) przed laty była gwiazdą polskiego show-biznesu. Koncertowała, miała hity w radiu, współprowadziła też show TVP “The Voice of Poland” w parze z Tomaszem Kammelem. Aż tu nagle - zniknęła. Okazuje się, że ciąża bliźniacza, w którą zaszła po wielu latach starań, była ciążą podwyższonego ryzyka. Choć Marika miała zaplanowane cesarskie cięcie, wody odeszły jej wcześniej - aż osiem tygodni przed planowanym zabiegiem. Przedwczesna akcja porodowa była bardzo niebezpieczna dla zdrowia i życia dzieci. Marika była przerażona. Co stało się dalej?

Marika z synami

i

Autor: TVN/ Materiały prasowe

Marika podbiła serca widzów Telewizji Polskiej, prowadząc show "The Voice of Poland". Wszyscy mamy też w pamięci jej hit, w którym śpiewała: "Moje serce jest pełne miłości". Jedna z najbardziej oryginalnych polskich artystek kilka lat temu zniknęła jednak z show-biznesu. Wszystko dla macierzyństwa. Po latach starań zaszła w ciążę bliźniaczą. Okazało się, że urodzi znacznie wcześniej niż powinna... Do dziś ma w oczach łzy, gdy o tym wszystkim opowiada.

- Pamiętam jakiś święty obrazek na ścianie w szpitalu, w który się gapiłam po prostu jak z sroka w kość, odmawiając wszystkie możliwe modlitwy - wspomina Marika w podcaście "Bliżej" serwisu Mamadu.pl. W rozmowie z Natalią Hołownią i Martyną Wyrzykowską wyznała też, jak traumatyczne były dla niej kolejne godziny i dni.

NIE PRZEGAP: Była gwiazda TVP nagle zniknęła. Po urodzeniu bliźniąt straciła głos. Trafiła do psychiatry. "Trauma za traumą"

Zwykle po porodzie następuje ten moment, kiedy dostajesz swoje dziecko do ręki, kiedy ta oksytocyna ci po prostu uszami się wylewa. To jest ten moment twojej nagrody, ten dotyk, ten zapach dziecka. Ja tej nagrody nie dostałam i nie dostałam jej przez 9 dni. Ja te 9 dni po prostu wyłam, jak zwierzę

- wyznała Marika, ledwo powstrzymując łzy.

Marika zobaczyła swoje dzieci dopiero po 9 dniach. Tak zareagowała

Gdy w końcu mogła utulić dzieci, zaczęła je... lizać. Dosłownie.

Jak dostałam moje dzieci do do wreszcie do dotykania, a one były całe w tych rurkach i wenflonach większych od nich, to… Ja to powiem zupełnie prosto do kamery, otwarcie i bez wstydu: wylizałam moje dzieci! Po prostu lizałam je tak, jak matka kocica albo psica. To było pozamózgowe. To był jakby taki odruch atawistyczny. Bo wiedziałam, że one są do tej pory dotykane tylko w rękawiczkach przez personel medyczny, zebrane z mojego łona i włożone prosto do sprzętu ratującego życie. A tam nie ma mojej flory bakteryjnej i nic mojego. To był jakiś taki odruch, że zaczęłam im lizać rączki i policzki i wyć ze szczęścia

- opowiedziała wzruszona piosenkarka w podcaście "Bliżej". 

ZOBACZ TAKŻE: Dziecko na "stare lata"? Te gwiazdy zostały mamami wtedy, gdy inni myślą o emeryturze!

Marika zakończyła swoją opowieść o porodzie przyznając, że było to dla niej bardzo trudne doświadczenie. Później, gdy była już z dziećmi, przyszły kolejne trudności, w tym poważny kryzys, który rzutował na jej zdrowie fizyczne i psychiczne. W konsekwencji, jak wyznała, "wycięło" ją z show-biznesu na lata. Ale nie żałuje, że postawiła wtedy na rodzinę, a nie na karierę, choć, jak przyznaje, zawodowe "konsekwencje tej decyzji ponosi do dziś".

Zobaczcie w naszej galerii Marikę i jej słodkich synów.

Super Express Google News
Plac Zabaw odc.: 33- Jakie ulgi przysługują na dziecko?
Sonda
Oglądasz "The Voice of Poland"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki