Przez lata byli skłóceni. Olaf Lubaszenko przed śmiercią wybaczył ojcu. Jego słowa na pogrzebie wyciskają łzy

2026-02-25 5:20

Bliscy pożegnali Edwarda Linde-Lubaszenkę. Podczas pogrzebu aktora przemówiły jego dzieci. Córka, Beata, ujawniła, że artysta nie doczekał narodzin swojego wnusia, który przyszedł na świat zaledwie cztery dni po śmierci dziadka... A Olaf Lubaszenko wyznał na ołtarzu, że przed śmiercią pojednał się z ojcem. Ich relacja nigdy nie należała do łatwych. Słowa aktora wycisnęły z żałobników łzy.

Edward Linde-Lubaszenko, Olaf Lubaszenko

i

Autor: AKPA

Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki

W Kościele Środowisk Twórczych przy pl. Teatralnym w Warszawie zebrał się tłum, który opłakiwał wybitnego aktora. Po mszy odczytano listy od Ministry Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Marty Cienkowskiej, oraz Prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. Na koniec przemówiły dzieci Linde-Lubaszenki. 

Jego córka, Beata Chyczewska, nie kryła łez. - 8 lutego świat się nagle zatrzymał i trudno uwierzyć, że to już jest koniec, że nie zadzwonisz więcej. Że nie zapytasz, co słychać na świecie. Że nie przyjedziesz na obiad w niedzielę - powiedziała. - Wydarzyło się coś bardzo ważnego. 12 lutego urodził się twój wnuk - Julian Edward. Cztery dni po twoim odejściu. Ale opowiemy mu wszystko o tobie - ledwie z siebie wydusiła. 

NIE PRZEGAP: Edward Linde-Lubaszenko nie doczekał narodzin wnuka. Zapłakana córka aktora obiecuje: "Opowiemy mu wszystko o tobie"

Następnie głos zabrał Olaf Lubaszenko. Aktor nigdy nie miał łatwej relacji z ojcem. Linde-Lubaszenko rozstał się z jego mamą, gdy Olaf miał zaledwie trzy latka. - Nie rozmawialiśmy ze sobą od ponad roku - żalił się pod koniec 2012 roku Edward Linde-Lubaszenko. - On myśli, że kocham córkę bardziej niż jego. Po prostu córki ojcowie kochają inaczej - tłumaczył "Super Expressowi" aktor.

ZOBACZ: Ojciec i syn bez kontaktu. Tragiczna historia Edwarda Linde-Lubaszenki wraca po jego śmierci

Olaf Lubaszenko pogodził się z ojcem przed jego śmiercią

Okazuje się, że przed śmiercią panowie zdążyli się pogodzić. Ostatnie lata spędzili w zgodzie, o czym Olaf Lubaszenko wspomniał podczas mszy żałobnej.

A teraz banał, ale przyznam, że im dłużej żyję, tym częściej wchodzę do przekonania, że niepotrzebnie uciekamy od banałów, od ich powtarzania, bo z banałów zbudowany jest kręgosłup świata i cywilizacji. Z banałów zbudowany jest system wartości. A więc banał: szlachetnie i godnie jest żegnać ludzi w tak wspaniały sposób, ale zapewne jeszcze szlachetniej i może jeszcze godniej, a z pewnością trudniej, jest być przy nich wtedy, kiedy jeszcze są. I to zdanie rzucam w przestrzeń, ale kieruję również do siebie, jako lekcja z tego pożegnania

- powiedział aktor.

ZOBACZ WIĘCEJ: Olaf Lubaszenko we wzruszającej przemowie na pogrzebie ojca. Tak zwrócił się do żałobników

Dziękuję ci, tato, że nasze ostatnie lata były pogodne, były dobre, nasze ostatnie rozmowy były wspaniałe. Bardzo ci za to dziękuję. Jak wspomniałem, tata był człowiekiem, w którym dominującą cechą, elementem, siłą było poczucie humoru. Prośba mojej siostry o uśmiech i modlitwę jest również moją prośbą. A teraz pozwólcie, że ja uśmiechnę się do mojego taty po raz ostatni. Żegnaj

- zakończył.

Super Express Google News
Wzruszająca mowa córki na pogrzebie Edwarda Linde-Lubaszenki

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki