Edward Linde-Lubaszenko nie doczekał narodzin wnuka. Zapłakana córka aktora obiecuje: "opowiemy mu wszystko o tobie"

24 lutego tłumy zebrały się, by pożegnać Edwarda Linde-Lubaszenko. Podczas mszy pogrzebowej poruszające przemowy wygłosiły dzieci zmarłego. Ukochana córka artysty nie mogła powstrzymać łez opowiadając o wydarzeniu, którego już nie doczekał. Cztery dni po śmierci aktora na świat przyszedł jego wnuk - Julian Edward. "Opowiemy mu wszystko o tobie" - obiecała Beata Chyczewska.

Rodzina żegna Edwarda Linde-Lubaszenko

Śmierć Edwarda Linde-Lubaszenko pogrążyła w żałobie jego bliskich oraz całe środowisko filmowo-teatralne. Aktor pozostawił po sobie niezwykle bogaty dorobek artystyczny. Miał również niezwykle bogate życie osobiste. Aż cztery razy przyrzekał miłość. Był niezwykle kochliwy i miał problem z dochowaniem wierności. Mówił, że przeżył cztery małżeństwa i 1500 romansów. "Nie umiałem kobietom powiedzieć 'nie'" - przyznał ze śmiechem.

Legendarny aktor miał dwójkę dzieci. Z pierwszą żoną, Asją Łamtiuginą, w 1968 roku doczekał się syna Olafa. Prawie dwadzieścia lat później na świat przyszła jego córka Beata - owoc związku z czwartą żoną, aktorką Beatą Paluch. Dzieci Edwarda Linde-Lubaszenki poszły w jego ślady i dziś kontynuują jego aktorskie dzieło.

Podczas mszy pogrzebowej Olaf i Beata zwrócili się do zgromadzonych w świątyni żałobników. Aktor wspominał, że w przeszłości miał z ojcem trudne relacje, ale już dawno udało im się pogodzić. Z kolei córka nie kryła emocji, gdy wspominała ostatni występ artysty. Edward Linde-Lubaszenko niemal do samego końca pozostawał aktywny zawodowo.

Zobacz również: Tłum gwiazd na pogrzebie Edwarda Linde-Lubaszenki. Rodzina i przyjaciele aktora nie kryją łez

Córka Linde-Lubaszenko wspomina jego ostatnią rolę

Zakończenie artystycznej kariery zapowiedział pod koniec ubiegłego roku. Symboliczne pożegnanie ze sceną odbyło się kilka tygodni wcześniej, 21 września w Teatrze Narodowym w Warszawie. To wtedy Edward Linde-Lubaszenko po raz ostatni wcielił się w legendarnego Stańczyka w spektaklu "Wesele" na podstawie dzieła Stanisława Wyspiańskiego. Wcześniej grał tę rolę na deskach Starego Teatru.

Podczas tego występu na widowni zasiadali również jego bliscy, w tym córka i wnuczka.

Prawie do samego końca byłeś aktorem czynnym. Kiedy we wrześniu grałeś wspominanego to już Stańczyka, byłyśmy z Tosią na widowni. Bardzo dumne z ciebie. Bo byłeś wciąż sobą, wciąż skupionym, obecnym. To był dla ciebie ważny występ, bardzo symboliczny. Od dawna już czułeś, że jest ostatni. Żegnałeś się w ten sposób ze sceną, z Krakowem, z Teatrem Starym, ze swoimi przyjaciółmi - mówiła podczas mszy Beata Chyczewska. 

Zobacz również: Wieńce na pogrzebie Edwarda Linde-Lubaszenki. Ten napis na szarfie chwyta za serce

Edward Linde-Lubaszenko nie doczekał narodzin wnuka

Edward Linde-Lubaszenko w połowie grudnia gościł w "Dzień Dobry TVN", gdzie opowiedział o przyczynach zakończenia kariery. Przyznał, że wiek ma swoje ograniczenia. Pod koniec życia miał już problemy z pamięcią. Pozostawał jednak niezwykle ciekawy świata. Beata Chyczewska wspominała, że każdy dzień zaczynał od czytania gazet i oglądania programów informacyjnych.

Zawsze chciałeś wiedzieć, rozumieć, co się dzieje i mieć swoje zdanie na ten temat. Nawet kiedy pamięć zaczynała cię zawodzić, ciągle dzwoniłeś do mnie i pytałeś, co słychać na świecie - powiedziała.

W dalszej części przemówienia aktorka wyznała, że w ostatnich dniach wydarzyło się coś bardzo ważnego. Na świecie pojawił się bowiem jej syn. Julian Edward urodził się cztery dni po śmierci aktora. Beata Chyczewska nie mogąc powstrzymać łez zapewniła, że opowie synkowi wszystko o jego zmarłym dziadku.

Więc odpowiadam, tato. Wydarzyło się coś bardzo ważnego. Dwunastego lutego urodził się twój wnuk, Julian Edward. Cztery dni po twoim odejściu. Ale opowiemy mu wszystko o tobie. O tobie w teatrze, o twoim zamiłowaniu do sportu, matematyki, do medycyny. O twojej niezwykłej inteligencji, wolności i niezależności. O twojej odwadze myślenia. Wymagającym, ale wiernym sercu i przede wszystkim o twoim śmiechu.

Bo najbardziej brakuje, tato, dzisiaj właśnie tego. Kogoś, kto jednym zdaniem potrafi rozbroić smutek, a cierpienie obrócić śmiech. I wiem, że wolałbyś, żebyśmy dzisiaj nie pokręcali się wyłącznie w smutku. Wiem, że chciałbyś, żeby każdy z nas tu obecnych choć przez chwilę uśmiechnął się na twoją cześć - przekazała córka zmarłego artysty. Na koniec poprosiła zgromadzonych o modlitwę za tatę.

Zobacz również: Przygnębiony Olaf Lubaszenko na pogrzebie taty. Przytulał go Robert Janowski

Super Express Google News
QUIZ. Niezapomniani. Jan Machulski. Co wiesz o tym legendarnym aktorze?
Pytanie 1 z 10
W jakim mieście urodził się Jan Machulski?
Pogrzeb Katarzyny Stoparczyk. Poruszające słowa księdza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki