Waldemar Błaszczyk miał zaledwie 22 lata, gdy wygrał casting i dostał główną rolę w filmie "Autoportret z kochanką". Jako młody mężczyzna i początkujący aktor miał przed sobą trudne zadanie, a mianowicie rozbierane sceny zdjęciowe z Katarzyną Figurą. Aktor nie kryje, że był zestresowany.
- Starałem się nie pokazywać po sobie tego, że się wstydzę czy krępuję. Musiałem wykonać to zadanie - zdradza "Super Expressowi" Błaszczyk.
W filmie zakochana para niemal cały czas uprawiała seks. Aktor więc wielokrotnie dotykał nagiego ciała aktorki. Było to dla niego nie lada wyzwanie.
Zobacz też: Figura wynajęła OCHRONIARZY?! Śledzą, co Kai robi z córkami
- Ważne jest to, na jaką się trafi partnerkę. Jeśli jest normalna, to super i nie ma najmniejszego problemu z tego typu scenami. Gorzej, jak się trafi na aktorkę dziwną, która np. chce się bardzo całować w momencie, kiedy ty chcesz tylko zagrać pocałunek. Dochodzi w takich sytuacjach do nieporozumienia. Z Kasią było wszystko OK - wyjaśnia Błaszczyk.
Figura od zawsze była obiektem westchnień wielu mężczyzn, dlatego też koledzy Waldemara dopytywali go o jej atuty. - Koledzy mi zazdrościli tych rozbieranych scen, bo Katarzyna była bardzo atrakcyjną kobietą. Nie pytali o film, tylko: "Czy Kasia wygląda fajnie na golasa?". Byłem dyskretny - zapewnia.
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail