- Twoja kariera rozwija się w coraz szybszym tempie i zaczynasz wyrastać na nową nadzieję polskiej telewizji. Jak patrzysz na to, co się ostatnio wokół ciebie dzieje?
- Czasem to do mnie nie dociera (śmiech). Każdego roku mówiłam sobie, że to będzie mój rok, bo rzeczywiście każdy kolejny przynosił coś, dobrego, co sprawiało, że był lepszy niż poprzedni, ale to, co dzieje się w tym roku, przerosło moje oczekiwania. Zastanawiam się, dokąd mnie to zaprowadzi i co w takim razie przyniesie przyszły rok!
- Zaczynałaś od kariery w modelingu, ale szybko okazało się, że to telewizja jest twoim żywiołem. Czujesz, że znalazłaś swoje miejsce?
- Faktycznie zaczynałam w programie „Top Model”, kocham kamerę i właśnie w tym kierunku chciałabym się rozwijać. Nie ukrywam, że tego typu show faktycznie może się stać taką trampoliną, ale później też trzeba bardzo ciężko pracować. Ja sama zresztą na nic nie czekałam, tylko zakasałam rękawy i zaczęłam działać.
- Długo pracowałaś, aby znaleźć się w miejscu, w którym jesteś teraz. Jakie to uczucie widzieć, że twoje marzenie właśnie się spełnia?
- Kiedy ktoś mi to uświadamia, jak teraz, to przyznam, że czuję wzruszenie. Jeśli już uda mi się na chwilę zatrzymać i spojrzeć na to, co się teraz w moim życiu dzieje z boku, to robi na mnie wrażenie, gdy uświadomię sobie, gdzie już udało mi się dojść. Z drugiej strony często powtarzam, że ja tak naprawdę dopiero zaczynam. Dopiero zaczynam wspinać się na górę i dążę na szczyt. Nie wiem jednak, czy kiedykolwiek przyjdzie taki moment, że poczuję, że to już jest spełnienie moich marzeń, bo zauważyłam, że gdy udaje mi się osiągnąć jakiś cel, to zaraz pojawia się kolejny, ale myślę, że dzięki temu wciąż stąpam twardo po ziemi i woda sodowa nie uderzyła mi do głowy. Wciąż jestem po prostu dziewczyną, która goni za marzeniami. Co oczywiście nie znaczy, że nie cieszę się z tego co mam, ale czuję, że jeszcze coś gdzieś za jakimiś drzwiami na mnie czeka.
- Czy twoje doświadczenie jako uczestniczki reality-show pomaga ci teraz, gdy występujesz w roli prowadzącej podobnych produkcji?
- Jak najbardziej! Jestem bardzo empatyczna w stosunku do uczestników tych programów. W „Ninja Warrior Polska” jestem tam właśnie dla nich, mam ich wspierać i dopingować. Bardzo dobrze ich rozumiem, wiem, co przeżywają i jaki to jest dla nich stres. Dzięki własnym doświadczeniom mogłam podejść do tego we właściwy sposób, bo sama to kiedyś przeżyłam.
- Zdjęcia do „Ninja Warrior Polska” właśnie się zakończyły. Dla ciebie był to debiut w roli prowadzącej. Jakie są twoje wrażenia?
- Przyznam, że kiedy usłyszałam, że to ja mam poprowadzić „Ninja Warrior Polska”, to mało nie spadłam z krzesła, bo, choć rzadko oglądam telewizję, to akurat ten program uwielbiam. Ja sama kocham sport i wiem, co czują jego uczestnicy. Oni nie przychodzą tutaj po pieniądze, tylko po prostu chcą się sprawdzić, chcą wejść na tę górę Midoriyama. Niewielu osobom na świecie się to udało, więc to naprawdę wzruszające patrzeć, jak ci ludzie chcą o to zawalczyć. Wcześniej byłam tylko widzem, ale teraz mogłam to zobaczyć od środka. Myślę, że druga edycja będzie bardzo mocna i będzie się dużo działo, ale będzie też wiele pięknych historii, ponieważ w tym sezonie postawiliśmy na lepsze poznanie samych uczestników, tego kim są i co w życiu przeżyli. Mamy też większy kontakt z ich bliskimi, którzy ich wspierają. Przez to się też bardzo zżywamy z tymi ludźmi. Były takie momenty, w których czułam jakby to mój brat biegł, ale najbardziej przeżywam, gdy startują kobiety. Podziwiam je za odwagę.
- Najbliższe tygodnie spędzisz w Hiszpanii, tym razem na planie programu „Love Island. Wyspa miłości”. Brzmi jak praca marzeń!- Nie da się ukryć, że to chyba mój ulubiony projekt, bo tutaj łączę pracę z dużą przyjemnością czyli podróżami, które kocham. Ciężko to więc nazwać pracą (śmiech). Nie oznacza to oczywiście, że zawsze jest łatwo, zwłaszcza kiedy trzeba nagrywać w bardzo wysokich temperaturach, ale na planie tego programu jest tak przyjemnie, że mogłabym go nagrywać częściej. Na planie „Ninja Warrior Polska” było świetnie, ale „Love Island” to czysta przyjemność!- Jesienią zobaczymy cię więc w dwóch zupełnie różnych odsłonach – zmysłowej i wojowniczej. Która jest ci bliża na co dzień?- Tak naprawdę obie. Oba programy bardzo do mnie pasują i w obu czuję się jak ryba w wodzie, to są dwa światy które są najzwyczajniej dwiema stronami mojej osobowości. Z jednej strony wojownicza księżniczka, a z drugiej po prostu dziewczyna, która szuka miłości.
Emisja w TV:
Ninja Warrior Polskawtorek 20.05 Polsat
Love Island. Wyspa miłościponiedziałek-piątek, niedziela 22.05