Nie milkną echa sprawy wokół Jacka Kawalca. Ceniony aktor oraz utalentowany wokalista od 2022 roku spełniał się także jako członek legendarnego zespołu Budka Suflera. Współpraca artysty z grupą zakończyła się jednak w poniedziałek 17 sierpnia w atmosferze skandalu.
Przypominamy, że kilka dni temu na platformie TikTok wielką popularnością zaczęło cieszyć się nagranie sprzed lat, przedstawiające Kawalca na jednym z koncertów pod jego własnym nazwiskiem. Muzyk wykonuje na nim parodię słynnego Przez twe oczy zielone grupy Akcent, naśladując przy tym wokal Zenka Martyniuka. Od sytuacji odcięła się już sama Budka Suflera, w imieniu której Tomasz Zeliszewski przeprosił "Króla Disco-Polo".
Reakcja grupy nie przypadła do gustu Kawalcowi. Ten wydał własne oświadczenie, w którym napisał, że nie da się cenzurować w swojej pracy zawodowego aktora, elementem czego jest także "żart sceniczny, parodia i stand-up" i podjął decyzję o zakończeniu współpracy z Budką Suflera po 4 latach wspólnych działań.
W końcu zareagować na całą sytuację zdecydował się Zenek Martyniuk. W wypowiedzi dla "Kuriera Lubelskiego" muzyk nie przebierał w słowach, zarzucając Kawalcowi brak kultury, bezczelność i zapewniając, że zawsze śpiewa na żywo, a oskarżenia o korzystanie z playbacku to dla niego potwarz.
Pan Kawalec jest po prostu chamski i bezczelny. Rocznie pewnie gra tyle koncertów, ile ja przez weekend, i to jest zwykła zazdrość. Pamiętam, jak kiedyś lata temu był konferansjerem koncertu, na którym śpiewałem. To było świeżo po wydaniu „Przez twe oczy zielone”. Zamieniłem z nim chwilę i miło rozmawialiśmy. Zawsze śpiewam na żywo i wracam do domu ochrypnięty. Kur*icy z nerwicą można dostać na takie zarzuty" - mówi Zenek Martyniuk dla "Kuriera Lubelskiego".
Zenek Martyniuk i Jacek Kawalec spotkają się w sądzie?
Okazuje się, że Zenek Martyniuk nie zamierza tak zostawić całej tej sprawy. Gwiazdor w rozmowie z "Wirtualną Polską" stwierdził, że zamierza pozwać Jacka Kawalca! Jak wyjaśnił muzyk, obecnie czeka na powrót z urlopu swojego prawnika, z którym omówi szczegóły ewentualnego pozwu. Martyniuk wskazuje, że uważa, że parodia w wykonaniu aktora przekroczyła pewne granice, nie jest on także w stanie przejść obojętnie wokół słów, jakoby występował z wyłączonym mikrofonem.
Muzyk uważa, że kolega po fachu go oczernia i zamierza walczyć o swoje dobre imię. Od razu zaznacza on, że zamierza ewentualne środki z sądowej wygranej przeznaczyć na "organizacje charytatywne działające na rzecz dzieci".
Skontaktowaliśmy się z Zenkiem Martyniukiem z prośbą o komentarz, czy w sytuacji otrzymania publicznych przeprosin od Jacka Kawalca wycofałby się z planów złożenia pozwu. Muzyk nie ukrywał już jednak, że czuje zmęczenie całą aferą.