- 50-letni pieszy zginął po potrąceniu na oznakowanym przejściu w Nowym Sączu.
- Pierwszej pomocy udzielali mu świadek oraz przejeżdżająca tamtędy lekarka z synem.
- 21-letni kierowca volkswagena był trzeźwy; pobrano mu krew do dalszych badań.
Do tragicznego wypadku doszło 3 października około godz. 17.30. Jak relacjonował świadek, do którego dotarła „Gazeta Krakowska”, wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Mężczyzna spacerował wówczas z dziećmi. Gdy zobaczył wypadek, bez chwili wahania podbiegł do poszkodowanego i rozpoczął udzielanie mu pomocy.
– Byłem tam z dziećmi na spacerze. Udzielałem pierwszej pomocy poszkodowanemu aż do momentu przejęcia go przez służby ratunkowe. Nawet jeśli sytuacja jest trudna, najważniejsze jest zrobić tyle, ile potrafimy, zanim przyjadą służby – powiedział w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.
W ratowanie potrąconego mężczyzny zaangażowała się również lekarka, która akurat przejeżdżała tą drogą wraz z synem. Niestety, obrażenia 50-letniego mieszkańca Nowego Sącza okazały się śmiertelne. Mężczyzna zginął na miejscu.
Policja bada wątek możliwego nielegalnego wyścigu
Pieszego na oznakowanym przejściu potrącił kierujący volkswagenem. Za kierownicą siedział 21-letni mieszkaniec Sądecczyzny. Policjanci zatrzymali go i umieścili w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.
Badanie alkomatem wykazało, że 21-latek był trzeźwy. Pobrano mu również krew do dalszych badań.
W toku czynności pojawił się kolejny, bardzo poważny wątek. Według ustaleń policji kierowca volkswagena prawdopodobnie uczestniczył w nielegalnym wyścigu z samochodem marki BMW. Funkcjonariusze ustalili, że drugim autem miał kierować 20-letni mieszkaniec Sądecczyzny.
Mężczyzna został zatrzymany 4 października około godz. 18.35, a następnie osadzony w Komendzie Miejskiej Policji w Nowym Sączu.
Śledztwo ma wyjaśnić okoliczności tragedii
Na miejscu wypadku przez wiele godzin pracowali policjanci z Nowego Sącza oraz biegły sądowy z zakresu ruchu drogowego. Czynności prowadzono pod nadzorem prokuratora z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
Dokładny przebieg tragedii oraz jej przyczyny mają zostać ustalone na podstawie zebranego materiału, opinii biegłego i wyników prowadzonego śledztwa.
Śledztwo po wypadku w Krakowie stoi w miejscu. Hubert B. czeka na ważną opinię. Wiemy, co dalej. Zdjęcia: