Maryla Rodowicz po rozprawie rozwodowej gorzko o mężu: Zaskoczył mnie przykrymi słowami

2021-07-02 5:30
Maryla Rodowicz nie dostała rozwodu i poszła na sushi
Autor: papara18 Maryla Rodowicz nie dostała rozwodu i poszła na sushi

Maryla Rodowicz jest już po ostatniej rozprawie rozwodowej. Gwiazda sceny i Andrzej Dużyński spędzili w sądzie pół dnia, ale na wyrok przyjdzie im jeszcze poczekać do końca lipca. Środowe męki na sali rozpraw Maryla Rodowicz odreagowała, zabierając dzieci na sushi. Dziękowała im za wsparcie, a ono było jej bardzo potrzebne, bo w sądzie po raz kolejny miło nie było... Jak wyznaje nam Maryla, padło wiele przykrych dla niej słów.

W środę w warszawskim sądzie Maryla Rodowicz pojawiła się w dobrym nastroju. Na salę rozpraw wchodziła z uśmiechem, choć wiedziała, że lekko nie będzie. Już przed rozprawą prawnicy gwiazdy przekazali nam, że potrwa ona nawet sześć godzin. I tak właśnie się stało. Sama Maryla składała zeznania aż przez trzy godziny. Potem przez ponad dwie godziny słuchała słów męża.

NIE PRZEGAP: Tak zrobili grób Piotra Woźniaka-Staraka, że widać go już z połowy cmentarza! Dzieło włoskich projektantów powala! [ZDJĘCIA]

Maryla Rodowicz wyszła z sądu wyczerpana. Zwłaszcza, że Andrzej Dużyński znów jej dopiekł.

- Mąż w wielu momentach rozprawy zaskoczył mnie przykrymi słowami. Rozwód dostarczył mi wielu naprawdę niemiłych sytuacji, tyle mogę powiedzieć - ujawnia Maryla Rodowicz w rozmowie z "Super Expressem".

ZOBACZ TAKŻE: Maryla Rodowicz wściekła na męża: Robi ze mnie biedaczkę. KULISY ROZWODU

Już po pierwszej rozprawie, na której stanęła twarzą w twarz z mężem, Maryla była w szoku, bo nie rozpoznała w tym mężczyźnie tego, z którym była przez 30 lat. 

- Widok męża po drugiej stronie sali sądowej jako mojego wroga bez cienia sympatii był bardzo przykry - powiedziała nam wtedy.

ZOBACZ WIĘCEJ: Maryla Rodowicz jest załamana. Na rozwodzie polały się łzy! Złe informacje dla gwiazdy

Na szczęście znów mogła liczyć na dzieci ze związku z Krzysztofem Jasińskim (68 l.). Katarzyna i Jan cały czas byli przy niej.

- Moje dzieci przyjeżdżają do Warszawy na każdą rozprawę, zawsze mnie asekurują, siedzą na korytarzu, czekają. Jest mi lżej, gdy wiem, że tam są. Wspierają mnie - mówi nam wzruszona Maryla Rodowicz.

NIE PRZEGAP: Zamachowscy dzielą majątek. Monika boi się, że zostanie na bruku. Tylko u nas!

Po rozprawie cała trójka ruszyła do popularnej restauracji sushi, a Maryla w końcu mogła odetchnąć i się zrelaksować. Później do późnych godzin nocnych siedziała z synem i córką w swoim ogrodzie i długo rozmawiali. Takie dzieci to skarb.

Rozwód Maryli Rodowicz. Tak prezentowała się przed salą rozpraw
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE