Tajemnica Zygmunta Chajzera wyszła na jaw. Rodzinna tragedia w tle, chodzi o dzieci

2021-06-16 6:19
Dobre serce Chajzera
Autor: papara18 Dobre serce Chajzera

Zygmunt Chajzer (67 l.) to człowiek o wielkim sercu. Dziennikarz wziął pod swoje skrzydła czworo sierot, które dwa lata temu straciły w wypadku ukochanych rodziców. Dzięki niemu Wiktoria (11 l.), Zuzia (13 l.), Bartek (7 l.) i Kuba (15 l.) otrzymali od miasta większe mieszkanie, a także nie muszą martwić się o swoją przyszłość. – Jestem dla nich przyszywanym wujkiem. To dla mnie duże wyróżnienie – mówi „Super Expressowi” Zygmunt Chajzer.

Dwa lata temu na jednej z imprez charytatywnych Chazjer poznał czwórkę dzieci, które dopiero co straciły swoich rodziców. Dziennikarz widział, przez co przechodzą, dlatego też postanowił poznać bliżej ich historię. Gwiazdor zaprzyjaźnił się z babcią dzieci. Gdy zobaczył, w jak małym mieszkaniu się gnieżdżą, postanowił im pomóc.

Nie mogłem pozwolić na to, by prawie dorosły chłopak mieszkał w jednym pokoju z młodszym rodzeństwem. Złożyliśmy więc podanie do gminy do dzielnicy Żoliborz o mieszkanie – mówi „Super Expressowi” Chazjer. Udało się. – Odezwał się urząd dzielnicy i pani burmistrz załatwiła to mieszkanie. W marcu ubiegłego roku udało się zamienić je na większe ponad 80-m mieszkanie komunalne. Chłopcy mają swój pokój, dziewczynki swój i babcia swój – dodał.

Pan Zygmunt wiedział, że nie pieniądze są tu najważniejsze. Dał dzieciom coś cenniejszego – miłość, zainteresowanie i dziecięcą beztroskę. – Babcia jest cudowna, fantastycznie opiekuje się dziećmi, gotuje, przytula, ale brakuje jej czasu na takie rzeczy, jakich dzieci potrzebują, czyli na rozrywkę, zabawę i od tego jestem ja – wujek. Uważam, że to brzmi bardzo dumnie, bo zasłużyć na miano przyszywanego wujka, to jest duże wyróżnienie – wyznaje.

ZOBACZ: Zygmunt Chajzer pokonał raka. Nie uwierzycie, co zrobił miesiąc po operacji.

Dziennikarz zabrał ostatnio całą czwórkę do ogrodu botanicznego. – Próbuję zapewnić im fajne dzieciństwo, żeby nie odczuwali tej strasznej sytuacji, w której się znaleźli. Robię, co mogę, więc zabieram ich na trampoliny, na gokarty, do kina. Opieka nad tymi dziećmi to dla mnie sama radość i przyjemność. Świetnie się czuję w ich towarzystwie. Spędzamy razem wakacje, w tym roku będziemy w Stegnie, a także w Turcji. To będzie dla nich przeżycie, bo po raz pierwszy będą lecieć samolotem – kończy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gwiazda "M jak miłość" z przyjacielem w Sopocie. Tak się relaksowała Pieńkowska

Ewa Minge wbiła sobie w twarz 46 igieł. Mocne nagranie z zabiegu | Gwiazdy bez maski
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE