Mały Jaś, siedmiolatek z Brudzewa, wysłał list z gratulacjami do Donalda Tuska, gdy ten został premierem po odsunięciu od władzy Prawa i Sprawiedliwości jesienią 2023 roku. W liście chłopczyk wyraził swoje marzenie o osobistym spotkaniu z szefem rządu i prosił go o troskę o środowisko naturalne, szczególnie o powstrzymanie wycinki polskich lasów w jego miejscowości. Zaskoczenie Jasia musiało naprawdę być ogromne, gdy tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia w jego domu pojawił się sam adresat jego listu! - Słuchajcie, jesteśmy w przeddzień wigilii w Brudzewie, w sercu Kaszub. Przyjechaliśmy do Jasia. Napisał do mnie list, taki serdeczny, z niepokojem o okoliczne lasy i poprosił o odpowiedź, a ja pomyślałem sobie „tuż przed gwiazdką, to chyba lepiej przyjechać z prezentem” - powiedział Tusk na opublikowanym nagraniu.
Zobacz: Senator Tuska napisał o drożyźnie! Chciał kupić wędzoną makrelę i się zaczęło!
Chłopiec i jego mama, Anna, której premier jak prawdziwy dżentelmen podarował bukiet kwiatów, powitali nieoczekiwanego gościa. Jaś również obdarował premiera kwiatami i upominkiem w torbie. Następnie Donald Tusk wszedł do pokoju chłopca, gdzie oglądał jego zabawki. Tam otrzymał od Jasia kartkę z rysunkiem dużego serca i dedykacją "Od Jasia dla pana Donalda".
Sprawdź: Taki prezent Tusk zrobił wnuczkom na Mikołajki. Dziadek na medal?
Interesującym faktem był fakt, że Jaś pasjonuje się muzyką, a dziadek premiera Tuska był lutnikiem. Dzięki temu premier szybko nawiązał nić porozumienia z chłopcem, znajdując wspólny temat do rozmowy. Wizyta zakończyła się wspólnym zdjęciem, na którym wszyscy zaprezentowali uśmiechy od ucha do ucha!