Anna Grodzka zyskała przed laty ogromną sławę i jako posłanka brylowała w mediach. Była pierwszą transpłciową osobą w polskim Sejmie. Niestety, musiała się mierzyć z ogromnym hejtem, także ze strony polityków, którzy zwracali się do niej w męskiej formie i nie stronili od niewybrednych żartów.
W pewnym momencie jednak Anna Grodzka zrezygnowała z polityki. Zajęła się jeszcze bardziej działalnością społeczną, bo jeszcze przed dostaniem się do parlamentu działała jako współzałożycielka i pierwsza prezeska Fundacji Trans-Fuzja. Ale zniknęła z pierwszych stron gazet i wycofała się z polityki.
SPRAWDŹ: Anna Grodzka zachwyca nowym stylem. Subtelna, kobieca, odmieniona. Totalna metamorfoza!
Teraz można ją co prawda od czasu do czasu spotkać na wydarzeniach kulturalnych czy społecznych, ale są to wyjątki. - Wycofałam się z polityki. Mimo że pojawiły się możliwości dalszego bycia w parlamencie, nie startowałam w wyborach. Zajęłam się swoim hobby, komponuję muzykę filmową. Trzymam się jak najdalej od polityki, bo polityka nie jest dla osób z misją, polityka jest dla szachistów. Ja się do tego po prostu nie nadaję - komentowała jakiś czas temu w programie Onet Small Talk.
Anna Grodzka już zaplanowała swój pogrzeb. Wie, jak powinien wyglądać
W 2025 roku Anna Grodzka udzieliła wywiadu magazynowi "Replika", w którym opowiedziała o tym, jak ma wyglądać jej własny pogrzeb. Okazało się, że była posłanka ma wszystko dokładnie zaplanowane, przemyślane.
Grodzka spotkała się wówczas z Dorotą Oyrzanowską i Natalią Zakrzewską-Sobczak, czyli celebrantkami, które prowadzą świeckie ceremonie pożegnania. Grodzka opowiedziała wówczas, że chciałaby, aby jej pogrzeb był świecki, a żałobnicy zebrali się, by pożegnać ją nad wodą: - Jedyne, czego jestem pewna nie chcę księdza. (...) Chciałabym, aby ludzie zebrali się w jakimś swobodnym miejscu. Koniecznie nad brzegiem wody albo jeziora.
Podała też zaskakujące szczegóły: - Żeby było ognisko, wino, piwo i wiele pięknej muzyki. Takiej, jaką lubiłam, i chciałabym, żeby oni także lubili. Bo ostatnio moją pasją jest komponowanie muzyki.
Anna Grodzka przekazała także wtedy, że jej wolą jest, by została skremowana, ale nie wiedziała jeszcze, co powinno się stać z jej prochami. Jedną opcji, nad którymi się zastanawiała było rozsypanie prochów na tzw. Łąkach Pamięci, które są dostępne w Polsce.
- Z jednej strony przychodzi mi na myśl, żeby rozsypać moje prochy, oddać je jakoś przyrodzie, a z drugiej strony zastanawiam się, czy nie byłoby sensowne, aby było jakieś miejsce, w którym jestem pochowana - zastanawiała się była posłanka.