„Dlaczego dla was ważne jest, żebyście byli małżeństwem?”, zapytał Adam Feder dwóch mężczyzn, przed Urzędem Stanu Cywilnego na warszawskim Grochowie. Przyszli tam załatwić formalności do ślubu, który planują wziąć za granicą. „Żeby wiedzieć, na czym stoimy. Po tylu latach...”, odpowiedział jeden z nich. Panowie są parą już od dziesięciu lat, a zmiana przepisów w Polsce była dla nich impulsem do formalizacji związku. „Pierwszy raz biorę ślub, więc nie wiem, jak to będzie wyglądać w praktyce”, dodał mężczyzna. „Małżeństwo to jest facet i baba tak?”, dziwił się mieszkaniec Grochowa. „Ja na to nie zezwalam!”, denerwował się kolejny. Opinie są jednak podzielone. „Popieram związku chłop z chłopem!”, wypalił mężczyzna, który nie rozumie, jak komuś mogą przeszkadzać małżeństwa par jednopłciowych.
Od niedzieli w każdym USC w Polsce możliwa jest transkrypcja zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych. Urzędy dostały też nowe wzory dokumentów, dzięki którym takie małżeństwa można prawidłowo wpisać do polskiego rejestru. Politycy prawicy protestują. „Można na przykład wziąć ślub z krokodylem”, ironizował poseł PiS Marek Suski w Polsat News. Ta nieelegancka wypowiedź niektórym mieszkańcom Warszawy przypadła do gustu. „Aligator by pewnie szybko skonsumował związek!”, śmiał się mężczyzna. „Politycy prawicy są w ogóle nietolerancyjni. To jest kołtunizm, proszę pana!”, skwitowała emerytka, która całym sercem popiera prawa par jednopłciowych. Obejrzyjcie najnowsze Komentery!