W czwartek zakończył się trzeci dzień posiedzenia Sejmu. Wszystkie one były pełne istotnych wydarzeń, których nie ominęły awantury i polityczne burze. Wystarczy wspomnieć głosowanie nad wnioskiem o odwołanie szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Sejm zajmował się też dwoma poselskimi projektami ustaw o zakazie patostreamingu, a także wyborem sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w ramach uzupełnienia wakatu po upływie z dniem 28 czerwca kadencji sędziego Andrzeja Zielonackiego.
W sali plenarnej zawrzało też, w tym czasie, w sprawie wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego, które ostro potraktowali posłowie opozycji. Poszło o to, że wiceminister porównał żołnierzy UPA do żołnierzy niezłomnych. - To jest skandal, że szukacie w rządzie ludzi pochodzenia ukraińskiego, żydowskiego, a zaraz będziecie szukali gejów. To jest skandal. Potępiam to w sposób jednoznaczny - grzmiał w odpowiedzi Czarzasty.
Mocne też było wystąpienie premiera Donalda Tuska, który ostrzegał przed rosnącą falą ksenofobii w polityce i skrytykował przyglądaniu się pochodzeniu urzędników, nawiązując do wypowiedzi o osobach z ukraińskimi korzeniami. Krótko mówiąc: działo się!
Nic więc dziwnego, że wracając do domu po pełnym emocji posiedzeniu, marszałek Czarzasty postanowił zrobić sobie zdjęcie, gdy jechał autobusem. Polityk wrzucił zdjęcie do sieci i krótko je opisał: - Wracam z Sejmu. Nie ma Mateckiego, Kowalskiego, Suskiego. Ludzie życzliwi. Jest normalnie 😊 - napisał.
Fotografia podróżującego komunikacją miejską od razu została skomentowana przez internautów. Jedni chwalili polityka za to, że jedzie autobusem,, inni z tego drwili:
- No tak...kawiorowa lewica musi wejść do autobusu żeby sobie zrobić zdjęcie z ludem 🤣 jak jesteście tacy "eko" to zrezygnujecie z kilometrówek, samochodów i przesiądźcie się do autobusów nie tylko po żeby robić w nich zdjęcia....;
- Pokazówka. Ma samochód z ochroną bo mu przysługuje;
- Boże co za komedia!!! może wszyscy powinniśmy się w komunikacji fotografować!
- Foty w zbiorkomie? Jakieś wcześniejsze wybory, coś?
- Jeden przystanek żeby cyknąć sobie zdjęcie z ludem.