Gorzkie słowa Joanny Racewicz. Pokazała wieńce od Nawrockiego i Tuska na śmietniku

2026-04-25 21:37

Ponad dwa tygodnie minęły od 16. rocznicy katastrofy smoleńskiej. W tym dniu przedstawiciele władzy państwowej składali wieńce na grobach ofiar tragedii. Wieńce z białymi i czerwonymi kwiatami okryły pomniki. Co się stało z nimi po czasie? Bolesną prawdę odkryła Joanna Racewicz, która 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie prezydenckiego samolotu straciła męża.

Joanna Racewicz w katastrofie smoleńskiej straciła ukochanego męża. Jej małżonek Paweł Janeczek pracował w Biurze Ochrony Rządu i ochraniał prezydenta, pracował jako szef ochrony prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Każda rocznica katastrofy smoleńskiej jest dla dziennikarki bardzo bolesna. Kiedyś wspomniała ona, że jej mąż poleciał z delegacją przypadkiem, ponieważ zamienił się dyżurami z kolegą z pracy. W zasadzie wcale nie powinno go być wówczas, tego dnia na pokładzie prezydenckiego samolotu: - To nie On miał być na pokładzie. Zamiana z kolegą. Zamiana na wagę życia. Dziesięć dni później ocalony niósł trumnę - wyznała w jednym z internetowych wpisów. 

Jak każdego roku, tak i dwa tygodnie temu, w dniu rocznicy katastrofy na grobach ofiar pojawiły się kwiaty i znicze od polskich władz. Biało-czerwone wieńce z szarfami pokryły pomniki. Racewicz zwróciła na to uwagę po głównych uroczystościach 10 kwietnia 2026 roku. Napisała wówczas na Instagramie: - Za każdym razem, z każdą rocznicą zachodzę w głowę - chodzi o pamięć o ludziach czy o wyścig, czyj wieniec bardziej godny? - napisała pokazując zdjęciu wieńców, w tym te, na których szarfach napisano, że są to kwiaty od prezydneta Karola Nawrockiego, a także premiera Donalda Tuska.

WIĘCEJ: Joanna Racewicz w zadumie przy grobie męża. Nagle podeszła do niej Barbara Nowacka. Przejmujący gest minister edukacji

Teraz, dwa tygodnie po rocznicy Racewicz znów nawiązała do składanych przez ludzi władzy kwiatów. Pokazała, gdzie zalazły się wieńce. Jak można się domyśleć, trafiły do kontenerów na śmieci. Dziennikarka pokazała kilak zdjęć wieńców z zeschłymi liśćmi i kwiatami, przy których zostały szarfy, dodała kilka gorzkich słów. Jak przyznała, choć to gorzkie słowa, są prawdziwe:

Dokładnie tyle zostaje na Wojskowych Powązkach w kwaterze K2 z rocznicowej pamięci i narodowego wzmożenia. Tony wysuszonych na wiór kwiatów i absurdalnie splątane szarfy w śmietniku. Wszystko to zrównane w byciu bezużytecznymi. Poza politycznymi podziałami. Mnóstwo pieniędzy z państwa podatków i narodowe barwy, o których dzieci śpiewają w szkołach piosenki... Widziałam polityków, którzy potrącali rodziny, byle zrobić lepsze zdjęcie przy pomniku. Litościwie nie powiem o kogo chodzi. 

Nagle zwróciła się do kolegów męża, bo i od nich znalazł się rocznicowy wieniec: - Ale kolegom, którzy "pamiętają Janosika" powiem jedno: mieliście wiele szans, żeby pamiętać o Jego synu. Zabrać na spacer. Na lody. Opowiedzieć o Ojcu. Więcej byłoby pożytku, niż z kolejnej wiązanki, która wyląduje na śmietniku. 

Jak dodała, gdyby to ona mogła decydować, wolałaby żeby pieniądze, które idą na wieńce, trafiły do potrzebujących, by był z nich pożytek. - Umarłym wystarczy symbol -  dodała gorzko. 

Joanna Racewicz i Paweł Janeczek pobrali się we wrześniu 2004 roku, para zapoznała się na pokładzie rządowego samolotu. Gdy zginął tragicznie miał zaledwie 37 lat, pozostawił żonę i maleńkiego synka, który w 2010 roku miał zaledwie dwa latka. 

Raport 24.04.2026

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki