- Była ministra zdrowia Izabela Leszczyna (KO) została przyłapana przez fotoreportera na łamaniu przepisów ruchu drogowego podczas jazdy Lexusem na zakupy w Warszawie.
- Na podstawie zdjęć były rzecznik KGP Mariusz Sokołowski wyliczył, że za m.in. przejazd przez linię ciągłą, jazdę na żółtym świetle i złe parkowanie posłance groziłoby co najmniej około 1500 zł mandatu.
- Ekspert ostro ocenił manewr zmiany pasa tuż przed skrzyżowaniem, nazywając zachowanie parlamentarzystki przykładem „cwaniactwa drogowego”.
Posłanka przejechała ciągłą linię
Trudno robi się zakupy jeżdżąc autem po Warszawie, ale od polityków wymaga się, aby dawali przykład bezpiecznej jazdy! Tymczasem Izabela Leszczyna, zanim wróciła do domu m.in. z kopytkami, truskawkami i szparagami, nie popisała się. Skręciła bowiem w prawo na linii ciągłej, co zauważył fotoreporter „Super Expressu”. – Linia ciągła oznacza bezwzględny zakaz najeżdżania na nią oraz przejeżdżania przez nią - mandat 100 zł i 1 punkt karny – tłumaczy Mariusz Sokołowski (53 l.), były rzecznik Komendanta Głównego Policji.
Leszczyna skręciła też z pasa jazdy na wprost i tuż przed skrzyżowaniem włączyła się na lewy pas, gdy zaczynała się linia ciągła. – Jazda pasem do skrętu w prawo by wcisnąć się na końcu na pas do jazdy na wprost i to przez ciągłą linię - to przykład często spotykanego na naszych drogach cwaniactwa drogowego. Tu znów mamy przejazd przez linię ciągłą- co jest wykroczeniem, miejsce do takiego manewru było wcześniej, na linii przerywanej. Sam przejazd przez linie 100 zł i 1 punkt, chyba że manewr ten zmusił innego kierowcę do hamowania wówczas - 250 zł i 5 punktów karnych – komentuje Sokołowski.
Nagły zwrot ws. fałszywych alarmów. 53-latek zwolniony. Otrzymał status poszkodowanego!
Posłanka wjechała również na skrzyżowanie „na pomarańczowym”. – Wjazd za sygnalizator „na pomarańczowym” świetle jest niedozwolony. To wykroczenie, za które grozi mandat od 300 do 500 zł oraz 6 punktów karnych. W tej sytuacji na korzyść kierowcy może przemawiać to, że mogła wjechać na skrzyżowanie jescze przy zielonym świetle i jak przejechała linie sygnalizatora to wówczas zapaliło się żółte. Nie wiem jak było do końca – tłumaczy były rzecznik policji.
Parkujesz? Zostaw 1,5 m chodnika
W innym miejscu stolicy, Leszczyna zaparkowała autem w bramie. – Parkowanie w bramie wjazdowej (tylko czy tam takowa jest?) - mandat od 100 do 500 zł (1 punkt) – wskazuje Sokołowski.
Jeśli auto nie zostawiło 1,5 metra przestrzeni na chodniku, policja powinna wystawić dodatkowy mandat. – Parkowanie na chodniku bez pozostawienia 1,5 metra wolnej przestrzeni dla pieszych jest mandat karny w wysokości od 100 zł do 300 zł oraz 2 punkty karne – podsumowuje ekspert.
Na innym zdjęciu widać z kolei, że Izabela Leszczyna zatrzymała samochód na poboczu. Jeśli obowiązywał tam zakaz zatrzymywania się, grozi za to kolejne 100 zł mandatu i punkt karny.