Awantura o Trybunał Konstytucyjny nie gaśnie. Po tym, jak doszło do manifestacji przed gmachem TK, wejściu do niego prezydneta Karola Nawrockiego i szeregu rozmów jego z przedstawicielami wszystkich opcji politycznych, a prezydentowi proponowano m.in. reset Trybunału, przedstawiono także koncepcję utworzenia rządu technicznego. W końcu głos w sprawie zabrał też premier. Szef rządu wygłosił orędzie.
- Rozwiązanie konfliktu jest proste i możliwe bez zmian w Konstytucji. Prezydent uznaje legalnie wybranych przez Sejm sędziów, bo tak stanowi Konstytucja, a oni podejmują swoje obowiązki w Trybunale. Póki co, Karol Nawrocki wybiera siłową konfrontację, która może bardzo wiele Polskę kosztować - przekonywał Donald Tusk.
Sprawę wokół TK komentowało wielu ekspertów, polityków i dziennikarzy, a teraz przyjrzał się jej jasnowidz Krzysztof Jackowski. Po pierwsze zauważył on, że wyczuwa tu działanie premiera Tuska w kontekście finansów, w swojej wizji przekazał:
- Kojarzy mi się skarbiec państwa. Nie wiem o co chodzi, ale jest chyba coś nie tak z budżetem. Premier myśli o skarbcu, a jemu są potrzebni ludzie w Trybunale nie po to, by unieważnić wybór prezydneta Nawrockiego, to nonsens. Jemu chodzi o skarbiec, jemu chodzi o bank, o finanse. Ja czuję, że z walutą euro może zacząć się dziać coś złego. Albo, że z polskim złotym może się dziać coś złego. Chodzi o euro, Niemcy i Francje. Niewykluczone, że premier ma coś zrobić, co chciałby Niemcy i Francja i ma to związek z walutą euro - powiedział jasnowidz.
Dalej Krzysztof Jackowski wskazał, że czuje on, iż spór wokół TK się nie zakończy tak szybko, ponieważ premier będzie chciał utrzymać ten stan rzeczy: - Premier ma przygotowane glejty, pisma, które będą poparte konstytucjonalistami, ale jeśli premier to zrobi, to bardzo ryzykuje.
Co więcej, jasnowidz Jackowski wyczuwa coś jeszcze:
W moim odczucie to się obróci w cyrk i uderzy wewnętrznie w koalicję rządową. Obecne decyzje, które premier podejmuję skruszą koalicję. Tusk ma w głowie odwołanie się do UE o działania w tym kierunku, ale to tak jakby odwołał się do państw z zewnątrz w tej patowej sytuacji. Jeśli to zrobi, to bardzo mocno, nawet jeśli zrobi to symbolicznie, (...) to będzie głównym elementem kruszącym obecną koalicję partii które się na nią składają. Wywołanie tym stanem rzeczy burzy, potem rozkruszenie rządu, tzn. rozkruszenie koalicji, ale uwaga: to może być cwane: upadek rządu w tym sensie, że się rząd rozleci i że będą rozpisane przedterminowe wybory i być może o to w tym chodzi.