- Joanna Krupa stanowczo oświadcza, że nie łączy jej z politykiem żadna romantyczna relacja.
- Celebrytka tłumaczy, że zdjęcia paparazzi przedstawiające ich w bliskiej relacji były wynikiem swobodnej atmosfery na imprezie, gdzie przytulała wiele osób.
- Modelka wyjaśnia, że jedynym powodem jej spotkań z Tarczyńskim jest wspólne zaangażowanie w ochronę praw zwierząt.
We wrześniu 2025 roku paparazzi uwiecznili Joannę Krupę i Dominika Tarczyńskiego podczas spotkania w restauracji. Zdjęcia przedstawiały ich w swobodnej atmosferze, z uśmiechami i gestami, które interpretowano jako bliskość. W pewnym momencie Joanna miała położyć głowę na ramieniu polityka, a on gładził ją po włosach.
- To nasza prywatna relacja i chciałbym, aby tak pozostało. Dziękuję za zrozumienie - skomentował wówczas polityk.
Joanna Krupa również początkowo unikała jednoznacznych odpowiedzi, wspominając jedynie, że "ma różnych przyjaciół" i gdyby była w związku, z pewnością by się tym pochwaliła.
Oświadczenie Joanny Krupy
Po kilku miesiącach milczenia i w obliczu narastających komentarzy internautów, Joanna Krupa zdecydowała się opublikować nagranie na Instagramie, w którym szczegółowo odniosła się do sprawy. Modelka przytoczyła jeden z obraźliwych komentarzy, podkreślając, że takie zachowania stanowią cyberbullying.
Giertych składa zawiadomienie na Tarczyńskiego. Poszło o brutalne nagranie
- Dla mnie takie komentarze to naprawdę jest po pierwsze cyberbullying. Tacy ludzie powinni siedzieć w szpitalu dla ludzi chorych psychicznie, bo jak ktoś takie słowa może napisać komuś, mieć taką nienawiść do kogoś, to dla mnie to naprawdę trzeba tę osobę sprawdzić – powiedziała. - Nigdy nie miałam żadnych relacji romantycznych z Dominikiem Tarczyńskim. Wtedy, co paparazzi nas złapali na imprezie, byłam w grupie ludzi. Tańczyliśmy, śmialiśmy się, piliśmy. Wiesz, jak Krupa troszkę za dużo napije się, to jest miła dla każdego. Przytulałam Dawida Wolińskiego, też mój adwokat, Michał tam był, Justynka, Filip. To była grupa fajnych ludzi, z którymi się bawiliśmy bardzo fajnie. No i paparazzi widocznie zobaczyli moje InstaStories, przyjechali, zobaczyli, jak ja tam już zmęczona, gotowa jechać do domu, z głową na jego ramieniu i nagle: "O mój Boże, o mój Boże, Aśka jest z Tarczyńskim!" –dodała celebrytka.
Cel spotkań Krupy i Tarczyńskiego
Joanna Krupa podkreśliła, że jej spotkania z Dominikiem Tarczyńskim miały wyłącznie charakter znajomości, a ich motywacją była wspólna troska o prawa zwierząt.
- Nie jestem, nie byłam i nie ma takich planów. Dominik jest osobą, którą poznałam, widziałam trzy razy na żywo w życiu. Szanuję każdego człowieka. Moją motywacją, żeby się z nim spotkać, być z nim jako znajoma, to właśnie ochrona zwierząt, walczenie o zwierzęta. Ja w ogóle tak naprawdę nie mówię na temat polityki w mediach, ani do Was. I czy to jest po tej, czy po tej stronie? Dla mnie to jest najważniejsze, kto pomaga zwierzątkom. Jak ja bym była z politykiem, to bym go wzięła za wiecie co i by pierwsza sprawa była: walka o zwierzęta, o prawa, żeby wszystko było super dla zwierząt. Potwierdzam, jestem single, nie ma nikogo w moim życiu, Dominik Tarczyński nie jest moim facetem – podkreśliła modelka.
W ten sposób Joanna Krupa jednoznacznie rozwiała wszelkie wątpliwości dotyczące jej relacji z Dominikiem Tarczyńskim, kładąc nacisk na swój status singielki i zaangażowanie w obronę praw zwierząt.
W naszej galerii przypomnisz sobie wspólną imprezę Dominika tarczyńskiego i Joanny Krupy: