Jesienny relaks w hamaku
Słońce powoli przebijało się przez gęste korony drzew, tworząc na parkowej alejce złociste mozaiki. Między nimi, niespiesznym krokiem, przechadzał się Karol Karski. Dla polityka Prawa i Sprawiedliwości oraz profesora Uniwersytetu Warszawskiego każdy taki moment był na wagę złota. Początek roku akademickiego zawsze oznacza natłok obowiązków – wykłady, seminaria, przygotowywanie publikacji oraz zarządzanie Katedrą Prawa Międzynarodowego Publicznego, której jest kierownikiem. Nic więc dziwnego, że przed wejściem w akademicki kierat postanowił wycisnąć z ostatnich ciepłych dni absolutne maksimum.
Jacek Protasiewicz zabrał ukochaną do Sopotu. Ale to nie on zapłacił rachunek!
Po długim, wyciszającym spacerze przyszedł czas na prawdziwy relaks. Polityk odnalazł w ogrodzie zaciszny zakątek z hamakiem między drzewami i łapał ostatnie promienie jesiennego słońca. Gdy słońce zaczęło powoli chylić się ku zachodowi, a chłodniejszy wiatr przypomniał o nadchodzącej jesieni, Karski skierował swoje kroki do pobliskiej, urokliwej kawiarni. To tam rozegrał się drugi akt tego pełnego przyjemności popołudnia. Polityk postanowił nie żałować sobie niczego – na jego stoliku szybko pojawiła się szklanka aromatycznej, gorącej kawy z mlekiem, wykwintny, słodki deser oraz klasyczne lody w chrupiącym wafelku.
"Bylo cudnie!"
– To był naprawdę fajny odpoczynek. Piękna pogoda, korzystałem z ostatnich chwil słońca. Odpoczynek w hamaku to jest to! Było po prostu cudnie – wyznał z uśmiechem, nie ukrywając satysfakcji z tak spędzonego dnia.