- Łukasz Mejza zrzekł się immunitetu w związku z licznymi wykroczeniami drogowymi, co skutkuje utratą prawa jazdy, koniecznością ponownego zdawania egzaminu oraz zapłatą mandatów na łączną kwotę 11 400 zł i 99 punktów karnych.
- Wykroczenia Mejzy obejmują m.in. dziewięciokrotne zarejestrowanie przez fotoradary, dwukrotne przekroczenie prędkości o ponad 60 km/h oraz jazdę z prędkością 200 km/h na trasie S3, gdzie początkowo odmówił przyjęcia mandatów, powołując się na immunitet.
- Mimo swoich problemów, Łukasz Mejza trenował boks z Przemysławem Czarneckim w parku w Warszawie, udzielając mu wskazówek w ramach przygotowań do walki freak fightowej.
Łukaszowi Mejzie nie można odmówić doskonałej formy. Polityk postanowił oderwać się od swoich problemów i pokazał Przemysławowi Czarneckiemu kilka bokserskich trików. Postanowili skorzystać z pięknej, wiosennej pogody i na miejsce treningu wybrali jeden z parków w okolicy Sejmu. Obaj mieli na dłoniach rękawice bokserskie i wygodne, sportowe ubrania. Łukasz Mejza prezentował koledze skuteczne ataki, a ten praktykował postawy defensywne. Przyjacielski sparing z pewnością był cenną lekcją dla Przemysława Czarneckiego, który przygotowuje się do walki freak fightowej. Ćwiczenia pod okiem bardziej doświadczonej osoby to doskonały sposób, na poprawienie swojej techniki w praktyce.
Problemy Łukasza Mejzy
Poseł Łukasz Mejza zrzekł się immunitetu w związku z licznymi wykroczeniami drogowymi, co wiąże się z utratą prawa jazdy i koniecznością ponownego zdawania egzaminu. Polityk zgromadził 99 punktów karnych i musi uregulować mandaty na łączną kwotę 11 400 zł. W okresie od listopada 2024 roku do sierpnia 2025 roku, Łukasz Mejza został dziewięciokrotnie zarejestrowany przez fotoradary. Dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość o ponad 60 km/h. Według informacji RM<F FM, z samych fotoradarów poseł zebrał 84 punkty karne i mandaty na kwotę 8900 złotych. Pozostałe 15 punktów i 2500 złotych mandatów to efekt jazdy na trasie S3 jesienią 2025 roku, gdzie miał poruszać się z prędkością 200 km/h, przekraczając limit niemal dwukrotnie. Początkowo poseł odmówił przyjęcia mandatu i punktów, powołując się na immunitet. Dopiero w ubiegłym tygodniu poinformował o jego zrzeczeniu się. W konsekwencji tych wykroczeń Mejza straci prawo jazdy i będzie musiał ponownie zdać egzamin, aby odzyskać uprawnienia.