Szokujące zachowanie posła PiS! Jest reakcja szefa MON
Marek Suski znów stał się bohaterem mediów, a wszystko przez to, jak zachował się 1 marca, w czasie uroczystości z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które zostały zorganizowane w Radomiu. Wydarzenia zabezpieczała asysta honorowa wystawiona przez żołnierzy 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej, a jak wynika z ustaleń portalu Onet.pl, organizatorzy – w tym dowódca Garnizonu Radom, major Andrzej Kalisiak – przekazali wszystkim gościom jasną informację.
Zgodnie z ceremoniałem wojskowym oraz w trosce o zachowanie fundamentalnej zasady apolityczności armii, w części oficjalnej z udziałem wojska nie przewidziano wystąpień polityków. Przemówienia miały odbyć się dopiero po zakończeniu części wojskowej i opuszczeniu miejsca przez żołnierzy. Była to standardowa procedura, do której jednak nie zastosował się poseł Marek Suski. W czasie wystąpienia grzmiał:
- Proszę państwa, doszło tu do wielkiego skandalu. Właśnie wasz dowódca próbował uniemożliwić wystąpienia parlamentarzystom. (...) Panie pułkowniku Kalisiak (poseł pomylił stopień oficera – przyp. red.), czy pan jest polskim oficerem, czy przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego? Niech pan się zastanowi, co pan robi - uderzał ostro Marek Suski.
Wystąpienie polityka krótko skomentował szef MON: - Zachowanie posła Marka Suskiego wobec żołnierza podczas uroczystości w Radomiu było skandaliczne - ocenił ostro Władysław Kosiniak-Kamysz.
Poseł Suski nieraz potrafi narobić zamieszania!
Co ciekawe, to nie pierwszy raz, gdy Marek Suski został bohaterem mediów i polityki z powodu swojego szokującego zachowania. Tylko ostatnio był na ustach wszystkich, gdy w czasie miesięcznicy smoleńskiej w lutym (nie było wówczas na uroczystościach prezesa PiS, który był chory), gdy politycy PiS wychodzili z kościoła i szli na Plac Piłsudskiego, by tam złożyć kwiaty przed pomnikami, na ich drodze pojawił się mężczyzna, przeciwnik obchodów Miał ze sobą plakat o treści "Najwięksi kłamcy, złodzieje, zbrodniarze, degeneraci nie siedzą w więzieniach, ale na salach parlamentów". - Po jego skandowaniu haseł Marek Suski z zaskoczenia podbiegł do niego i wyrwał mu transparent. (...) Polityków od protestującego oddzielał kordon funkcjonariuszy - relacjonowały media. W rozmowie z "Faktem" Suski komentował potem: - Rękoczynu nie było. Nie dotykałem łobuza - ale przyznał, że mężczyźnie baner zabrał.
Suski nie gryzie się w język! Aż włosy stają dęba
Pod koniec zeszłego roku w czasie posiedzenia sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu doszło do szokującej sytuacji także z udziałem Suskiego. Incydent miał miejsce w trakcie głosowania nad odwołaniem Piotra Adamowicza z Koalicji Obywatelskiej z funkcji przewodniczącego. Wynik głosowania nie spodobał się Markowi Suskiemu, który nagle rzucił: - Dziękuję, ja opuszczam tę komisję. Z debilami pracować nie można. Do widzenia państwu... Do widzenia, debile - dodał jeszcze po zebraniu swoich rzeczy.
innym razem Suski także użył wspomnianego obraźliwego słowa. Miało to miejsce w październiku 2024, podczas posiedzenia, na którym członkowie komisji pozytywnie zaopiniowali wniosek o odwołanie Krzysztofa Czabańskiego z funkcji przewodniczącego Rady Mediów Narodowych . Gdy przewodniczący komisji zaznaczył, że zamyka głosowanie, Susku zareagował wówczas: - Wypowiadam sprzeciw. Do cholery, czy pan jest debilem?
Takie zachowania posła Marka Suskiego mogą zdziwić wiele osób, ponieważ posłem nieraz pokazywał zupełnie inne oblicze... choćby artystyczne, ponieważ jest znany z tego, że rysuje i maluje. Niedawno miał nawet okazję pochwalić się swoimi pracami w Sejmie. Zobaczycie je w galerii niżej: