Nie jest tajemnicą, że prezydent Nawrocki korzysta ze snusów. Dyskusja na temat tego, jaki ma to wpływ na organizm, czy szkodzi i czy warto stosować snusy, trwa od momentu, gdy jeszcze w kampanii wyborczej kamery uchwyciły moment, gdy Karol Nawrocki wkładał snusa do ust. Było to w czasie debaty prezydenckiej, w której naprzeciw siebie stanęli Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski.
- Ja to nazywam gumą, są to woreczki nikotynowe. Nie mylić z substancjami niedozwolonymi. Oczywiście, że mogłem poczekać, ale gdy słucha się przez godzinę kolejnych kłamstw Rafała Trzaskowskiego, jak mówi o swoich urojonych sukcesach w Warszawie, to pomyślałem, że to jest ten moment, w którym przyda się saszetka nikotynowa – tłumaczył po debacie na antenie RMF FM, Nawrocki. Po debacie i użyciu snusa w sieci zaroiło się od memów, przeróbek fragmentu, w którym widać użycie woreczka.
Bo snus to woreczki z nikotyną, będące alternatywą dla papierosów, która często nie zawiera tytoniu, a jedynie nikotynę, ale działa na podobnej zasadzie. W Polsce można je legalnie kupić i stosować. Nawrocki nie tylko w czasie kampanii korzystał ze snusów, ale robi to nadal.
W czasie piątkowego (17 kwietnia) wywiadu w Kanale Zero, tuż przed tym, gdy w studiu miał się połączyć pierwszy z widzów, Nawrocki napił się herbaty, po czym... nagle zaczął się rozglądać i zerkać pod nogi. Jeden z prowadzących, Robert Mazurek spojrzał na podłogę, a widzowie programu mogli zauważyć, jak Nawrocki daje znać dziennikarzowi, by nie schylał się i rzucił cicho: "Nie, zostaw..." i dał znak oczami, by ten nic nie robił. Po czym, gdy kamera skierowała się na twarz prezydenta, który zaczął odpowiadać widzowi panu Janowi, nagle Mazurek rzucił się pod stół i podniósł snusa! Prezydent szybko zabrał torebeczkę z blatu i zaczął się śmiać. - Człowiek chciał być miły, przepraszam wypadło. Panie Janie, oni się śmieją z tego, że podawałam snusa panu prezydentowi - wyjaśnił Robert Mazurek. Co zabawne, chwilę wcześniej w rozmowie pojawił się temat snusów.