Czy skłóceni wyborcy partii prawicowych i koalicji rządzącej potrafią podać sobie ręce i się pogodzić? „Pojednanie wymaga zadośćuczynienia. Jak ja kogoś oszukałam albo zabrałam komuś pieniądze, to powinnam mu oddać, a nie tylko powiedzieć, że się pojednamy”, przekonywała kobieta. Emerytka, która przysłuchiwała się tej rozmowie, nie wytrzymała i zaczęła obrzucać Donalda Tuska szpetnymi obelgami.
„Czy byłaby pani w stanie podać rękę komuś, kto głosował na Donalda Tuska?”, zapytał reporter. „Nie!”, odparła krótko kobieta. Skłonny do pojednania nie był także mężczyzna, który paradował po ulicach Warszawy w czapce z ośmioma gwiazdkami. „Co pan ma tam napisane?”, zapytał reporter. „J**** PiS!”, odpowiedział dumnie.
Adamowi Federowi udało się jednak namówić część rozmówców na drobny gest. Zwolennicy PiS, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej uścisnęli dłonie sympatykom Koalicji Obywatelskiej czy Lewicy.
„To jest mój mąż. On jest zatwardziałym PiS-owcem, a ja nie”, mówiła kobieta, która przyznała, że w ostatnich wyborach głosowała na Donalda Tuska. „O cholero! Teraz się przyznałaś! Tusk to jest dla mnie czerwony pająk!”, wypalił wzburzony mężczyzna. Po chwili jednak czule przytulił żonę, wybaczając jej poglądy polityczne. Obejrzyjcie najnowsze „Komentery”!