- Zdzisław Litewka, ojciec zmarłego posła Łukasza Litewki, publicznie wyraził poważne zastrzeżenia co do przebiegu śledztwa w sprawie śmierci syna, sugerując, że koncentruje się ono na jednej wersji wydarzeń i pomija inne okoliczności.
- Wśród szczegółowych wątpliwości wymieniono m.in. sprawę zaginionych kluczy do domu posła, które miały nie zostać odnalezione na miejscu wypadku, a także odmowę wydania opinii przez pierwszego biegłego i brak bieżących informacji o postępach śledztwa dla rodziny.
- 7 października śledztwo zostało przejęte przez Prokuraturę Okręgową w Sosnowcu, co oficjalnie uzasadniono długotrwałą nieobecnością poprzedniego prokuratora i kwestiami organizacyjnymi, podkreślając jednocześnie, że nie jest to negatywna ocena wcześniejszego prowadzenia sprawy.
Łukasz Litewka, znany poseł i społecznik związany z Sosnowcem, zmarł tragicznie sześć miesięcy temu, pozostawiając po sobie pamięć o szerokiej działalności charytatywnej. Przed objęciem mandatu poselskiego aktywnie angażował się w pomoc potrzebującym, organizując zbiórki pieniędzy i nagłaśniając historie osób w trudnej sytuacji. Szczególną troską otaczał chore dzieci oraz zwierzęta, a jego aktywność w mediach społecznościowych mobilizowała tysiące ludzi do wspierania tych inicjatyw.
Do zdarzenia doszło 23 kwietnia 2026 roku w Dąbrowie Górniczej, kiedy 36-letni polityk, jadąc rowerem na ulicy Kazimierzowskiej, zderzył się z samochodem osobowym. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej, życia posła nie udało się uratować. Kierowcy samochodu postawiono zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, a sprawą zajęła się prokuratura.
Uroczystości pogrzebowe, o charakterze państwowym, odbyły się 29 kwietnia w Sosnowcu, gromadząc bliskich, współpracowników oraz liczne osoby, które ceniły jego zaangażowanie społeczne. Po jego śmierci pozostały nie tylko wspomnienia, ale i niedokończone inicjatywy pomocowe, a rodzina musiała zmierzyć się z żałobą i długotrwałym postępowaniem prawnym.
Wątpliwości ojca Łukasza Litewki
Zdzisław Litewka wyraził swoje głębokie zastrzeżenia co do sposobu prowadzenia śledztwa. Ojciec zmarłego posła odniósł się krytycznie do dotychczasowych działań organów ścigania, sugerując, że postępowanie mogło skupiać się na jednej, z góry przyjętej wersji wydarzeń, pomijając inne możliwe okoliczności.
- Mam poczucie, że od początku przyjęto jedną wersję wydarzeń - stwierdził Zdzisław Litewka w rozmowie z „Faktem”.
Wśród konkretnych przykładów, które budzą niepokój rodziny, Zdzisław Litewka wymienił kwestię zaginionych kluczy do domu syna. Według jego relacji, gdy rodzina upomniała się o nie, poinformowano ją, że klucze nie zostały odnalezione na miejscu wypadku.
Marta Kaczyńska szczerze o Bogu i śmierci rodziców. Tak sobie radziła po katastrofie smoleńskiej
- Kluczy na miejscu wypadku nie znaleziono i nie szukano - powiedział.
Zdzisław Litewka podkreślił, że przez co najmniej dwa miesiące rodzina nie miała informacji o losie kluczy, co w jego ocenie stwarzało ryzyko nieuprawnionego dostępu do nieruchomości Łukasza Litewki. Brak jest jednak potwierdzonych doniesień o tym, by ktoś rzeczywiście skorzystał z takiej możliwości.
Ojciec polityka wskazał również na inne aspekty postępowania, które budzą jego wątpliwości. Z jego relacji wynika, że pierwszy biegły, który miał sporządzić rekonstrukcję wypadku, odmówił wydania opinii. Dodatkowo, rodzina miała nie otrzymywać bieżących informacji o postępach śledztwa od lipca bieżącego roku.
W kontekście śledztwa poruszono także kwestię przesłuchania Natalii Bacławskiej, partnerki zmarłego. Według Zdzisława Litewki, prokurator miał jej powiedzieć, że sprawa mogłaby zostać zakończona szybciej, gdyby nie zainteresowanie mediów i presja społeczna. Należy zaznaczyć, że jest to relacja ojca polityka i nie stanowi niezależnie potwierdzonej wypowiedzi przedstawiciela prokuratury.
Przejęcie śledztwa
7 października bieżącego roku nastąpiła zmiana w prowadzeniu dochodzenia, a sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu. W oficjalnym komunikacie Prokuratury Okręgowej poinformowano, że decyzja ta wynikała z długotrwałej nieobecności dotychczasowego prokuratora prowadzącego oraz z wewnętrznych kwestii organizacyjnych. Podkreślono, że przeniesienie sprawy nie jest równoznaczne z negatywną oceną wcześniejszego sposobu jej prowadzenia.
Prokuratura zaznaczyła również, że zmiana jednostki nie wpływa na merytoryczny przedmiot ani kierunek postępowania. Mimo tego komunikatu, nie odniesiono się bezpośrednio do wszystkich szczegółowych wątpliwości zgłoszonych przez ojca zmarłego.
Oczekiwania rodziny
Zdzisław Litewka konsekwentnie podkreśla, że jego głównym celem jest pełne i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności, które doprowadziły do śmierci jego syna. Na obecnym etapie, zgłaszane przez niego zastrzeżenia stanowią ocenę członka rodziny, a samo śledztwo pozostaje w toku, zmierzając do ustalenia ostatecznych faktów.
W naszej galerii zobaczysz poruszające sceny na pogrzebie Łukasza Litewki: