Tak Kasia Tusk spędziła mroźny styczeń. Wielu może tylko pomarzyć

Styczeń zaskoczył Polskę powrotem prawdziwej zimy. Jak ten mroźny miesiąc spędziła Kasia Tusk? Blogerka podsumowała styczeń na swoim blogu Make Life Easier, zdradzając, jak radziła sobie z zimową aurą w Sopocie, jakie aktywności umilały jej czas z dziećmi i gdzie wybrała się na zimowe ferie.

Kasia Tusk
Autor: AKPA
  • Styczeń zaskoczył w Polsce obfitymi opadami śniegu i mrozem, co było nietypowe dla ostatnich lat.
  • Kasia Tusk podsumowała styczeń na swoim blogu Make Life Easier, opisując go jako "wielką zimową epopeję" pełną codziennych obowiązków, ale też zimowych radości jak lepienie bałwana i kulig.
  • Córka premiera spędziła część stycznia na zimowych wakacjach w Cortinie we włoskich Dolomitach, gdzie relaksowała się podziwiając krajobrazy, jeżdżąc na nartach i kosztując włoskiego jedzenia.

Miniony styczeń z pewnością zaskoczył wiele osób obfitymi opadami śniegu i mrozem. W ostatnich latach zazwyczaj zima była w Polsce raczej łagodna, jednak nie tym razem. Cały miesiąc był biały i nie raz śliski dzięki wszechobecnemu lodowi. Część z osób, zwłaszcza tych młodszych, z pewnością się ucieszyła, inni mieli już dość zmagań z urokami tej pory roku. Jak było w przypadku Kasi Tusk? Ta postanowiła podsumować styczeń na swoim blogu Make Life Easier, gdzie szczegółowo opowiedziała, co robiła. Jak przyznała, nie pamięta takiej zimy w Sopocie.

Fajny był ten styczeń. Taki nie za krótki. Właściwie to był jak wielka zimowa epopeja. Miesiąc, który zwykle jest czasem wyciszenia, tym razem był niekończącą się mroźną opowieścią, w której wszyscy graliśmy podobne postacie. Każdy spacer stał się małą (i nieco ryzykowną) przygodą, a spadające temperatury grały pierwsze skrzypce we wszystkich programach informacyjnych ostatnich dni. - napisała. -  Przy tych niecodziennych okolicznościach działo się u mnie wszystko to, co dziać się powinno. Codzienne obowiązki, praca, szukanie pomysłu na obiad, podróże, ferie, problemy i małe radości. Nic nie staje się wolniejsze ani szybsze w związku z tym, że za oknem zawierucha i temperatury jak na księżycu. Z jedną małą różnicą – przy wszystkich niedogodnościach i trudach, które przyniosła ze sobą ta zima, jedno trzeba jej przyznać. Będzie niezapomniana - czytamy.

Jak przyznała, choć ciężko jej żegnać się ze świętami, to z niejaką ulga rozebrała choinkę i pozdejmowała liczne ozdoby. Nie zabrakło także typowo zimowych aktywności, takich jak na przyklad lepienie bałwana z dziećmi.

Koszmar Kasi Tusk jak z horroru! Poszła do łazienki, musiała użyć rondelka

Był kulig, było suszenie przemoczonych ubrań przy kominku, było bieganie między pokojami wśród śmiechu i pisków. A ponad tym wszystkim unosił się kojący spokój: świadomość, że choć świat wokół zmienia się nieustannie, dzieci wciąż odnajdują radość w tych samych, niezmiennie prostych zabawach - opisała.

Zimowe wczasy Kasi Tusk

Nie można także pominąć wypadu Kasi Tusk do Cortiny, umiejscowionej włoskich Dolomitach. Swój pobyt relacjonowała w mediach społecznościowych, gdzie pokazywała zjawiskowe krajobrazy ukazujące ośnieżone góry, klimatyczne miasteczko i pyszne, włoskie jedzenie. Nie obyło się bez spacerów oraz szaleństwa na nartach.

Móc raz w roku, przez kilka dni, zobaczyć te widoki, to dla mnie zawsze największa nagroda. Nawet jeśli sporo czasu spędzałam pod kocem w swetrze, bo jak każda zapracowana mama, najbardziej lubię chorować na urlopie - wspominała na blogu.

Dla wielu osób to wymarzone ferie zimowe, o których mogą tylko pomarzyć! Choć Kasia Tusk odwiedza Cortinę regularnie, zawsze spędza tam wspaniałe chwile i odkrywa nowe niespodzianki czekające w okolicy.

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Kasia Tusk:

Sonda
Gdzie najchętniej poleciał(a)byś na ferie zimowe 2026?
Express Biedrzyckiej - RIGAMONTI, BRODZIŃSKA MIROWSKA
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki