Aleksandra Kwaśniewska, gdy jej ojciec Aleksander Kwaśniewski został prezydentem Polski, była nastolatką. Przez całą prezydenturę Kwaśniewskiego, Ola była pilnie strzeżona i mało kto wiedział, jak wygląda prezydentówna. Dopiero, gdy dorosła wszystko się zmieniło.
Młoda Kwaśniewska w końcu stała się celebrytką! Wszystko zaczęło się od jej udziału w "Tańcu z gwiazdami". Córka pary prezydenckiej zaczęła bywać na salonach i być rozpoznawalna, a jej kariera ruszyła. Sama swego czasu wspominała tamten okres jako niezwykła przygodę.
Kilka lat temu w rozmowie z Żurnalistą opowiedziała nieco o tamtych czasach, ale też i o swoim związku z Badachem. Mówiła np. o tym, dlaczego nie przyjęła nazwiska męża po ślubie lub nie dodała jego nazwiska do swojego, co przecież jest popularną praktyką. Jak wówczas wyjaśniła:
To dla mnie jest taki przykład na to, w jak bardzo patriarchalnym żyjemy świecie. Nikt z nas nie zastanawia się nad tym, jak bardzo to jest dziwne, że kobiety zmieniają po ślubie nazwisko na nazwisko męża. To oznacza de facto, że najpierw jesteśmy dookreślone przez ojców, a potem jest to symboliczne przekazanie nas mężowi i od tego momentu dookreśla nas mąż. (...) To tak jakbyśmy nie miały tożsamości same z siebie, a przecież jest to, obiektywnie rzecz biorąc mega dziwne, że do ślubu nazywasz się cały czas tak samo. Przecież to nazwisko jest taką samą częścią ciebie jak twoje imię i nagle stajesz przed ołtarzem i od tego momentu nie Ola, tylko Kasia, bo tak - mówiła stanowczo.
W tym samym wywiadzie przypomniała też początki swojej relacji z Kubą. Otóż był to czas "Tańca z gwiazdami. W tamtym okresie, gdy prezydentówna tam występowała za muzykę w programie odpowiadał Adam Sztaba. To na imprezie u Sztaby i jego ówczesnej żony, Doroty Szelęgowskiej, Kwaśniewska miała okazję spotkać Badach i poznać go lepiej, chociaż ich pierwsze zetknięcie się miało miejsce trochę wcześniej, gdy Ola prowadziła audycję w radiu.
Początki miłość Kwaśniewskiej i Badacha. Najpierw spotkanie w radiu, potem u znajomych
Wszystko zaczęło się w 2009 r w Radiu Zet, gdy Ola nagrywała audycję, a Kuba przyszedł promować swój najnowszy album. W "Fakcie" Kuba Badach tak to wspominał: - Minęliśmy się na korytarzu. A że miałem w ręce kilka egzemplarzy, które mogłem rozdać dziennikarzom w prezencie, więc jeden jej wręczyłem. Nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałbym, że ten album będzie dla mnie tak ważny.
Drugie spotkanie nastąpiło właśnie na imprezie u wspólnych znajomych, czyli Szelągowskiej i Sztaby:
- Bardzo marzyliśmy o tym, by Ola i Kuba się poznali. Zaprosiliśmy ich kiedyś do siebie. Wszystko zaczęło się więc na naszym balkonie - przyznał niegdyś Sztaba w RMF Fm.