Wałęsa zaczepiony przed kościołem. Zaskakujące, czego chciano! [ZDJĘCIA PAPARAZZI]

2026-01-19 18:00

Lech Wałęsa (83 l.), jak na prawdziwego katolika przystało, nigdy nie zapomina o niedzielnej mszy. Czy to w czasie urlopu czy nie, zawsze kieruje się do kościoła. Tak też było w miniony weekend. Były prezydent nie spodziewał się jednak, co się wydarzy przed kościołem, do którego zwykle chodzi. Został potraktowany niczym gwiazdor i... rozdawał autografy.

  • Lech Wałęsa, mimo upływu lat, wciąż cieszy się dużą sympatią Polaków, czego dowodem są spotkania z sympatykami.
  • Były prezydent, znany z regularnego uczestnictwa w niedzielnych mszach, został poproszony o autograf przez przypadkową osobę.
  • Pomimo zimowej aury, Wałęsa z uśmiechem spełnił prośbę, podpisując pamiątkową grafikę.
  • Zobacz, jak Lech Wałęsa dba o kontakt z ludźmi i co sprawia, że wciąż jest legendą!

Ludzie wciąż cenią byłego prezydneta

Jak na dobrego katolika przystało Lech Wałęsa, wypełnia kościelne prawo i nie opuszcza żadnej niedzielnej mszy. Regularnie chodzi do kościoła, by naładować duchowe baterie. Co ciekawe, gdy tylko pojawia się w okolicy świątyni, od razu wzbudza zainteresowanie ludzi. W ostatnią niedzielę jak zawsze wybrał się na mszę. Gdy tylko skierował swoje kroki w kierunku świątyni, podeszła do niego nieznajoma.

Mimo że były prezydent był w towarzystwie ochrony, to kobieta nie krępował się, by go zaczepić, tylko od razu przystąpiła do rzeczy. Skorzystała z okazji i poprosiła dawnego przywódcę Solidarności o autograf! Wszak nie codziennie można trafić na ważnego polityka, noblistę i człowieka legendę. Wałęsa oczywiście nie odmówił, tylko spełnił prośbę i złożył podpis. Wszak do dowód tego, jak wielką sympatią darzą go Polacy i to już od tylu lat. Autograf trafił na kartkę przestawiającą grafikę z Wałęsą i żurawiami stoczni w tle. To będzie piękna i ważna pamiątka. 

Wałęsa zimy się nie boi

Były prezydent wybrał się do kościoła ciepło ubrany, wszak zima szalej, a temperatura każdego dnia jest poniżej zera. Trzeba więc pamiętać o odpowiednim stroju. Miał więc na sobie nie tylko grubą, zimową kurtkę z kapturem, ale też nie zapomniał o nakryciu głowy. Lech Wałęsa postawił na czapkę z daszkiem i nausznikami, którymi w każdej chwili mógł zakryć zmarznięte uszy. W takim wydaniu Wałęsa zimy się nie boi!

TO NIE LECH WAŁĘSA OBALIŁ KOMUNĘ
Sonda
Czy Lech Wałęsa był dobrym prezydentem Polski?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki