- Lech Wałęsa, mimo upływu lat, wciąż cieszy się dużą sympatią Polaków, czego dowodem są spotkania z sympatykami.
- Były prezydent, znany z regularnego uczestnictwa w niedzielnych mszach, został poproszony o autograf przez przypadkową osobę.
- Pomimo zimowej aury, Wałęsa z uśmiechem spełnił prośbę, podpisując pamiątkową grafikę.
- Zobacz, jak Lech Wałęsa dba o kontakt z ludźmi i co sprawia, że wciąż jest legendą!
Ludzie wciąż cenią byłego prezydneta
Jak na dobrego katolika przystało Lech Wałęsa, wypełnia kościelne prawo i nie opuszcza żadnej niedzielnej mszy. Regularnie chodzi do kościoła, by naładować duchowe baterie. Co ciekawe, gdy tylko pojawia się w okolicy świątyni, od razu wzbudza zainteresowanie ludzi. W ostatnią niedzielę jak zawsze wybrał się na mszę. Gdy tylko skierował swoje kroki w kierunku świątyni, podeszła do niego nieznajoma.
Mimo że były prezydent był w towarzystwie ochrony, to kobieta nie krępował się, by go zaczepić, tylko od razu przystąpiła do rzeczy. Skorzystała z okazji i poprosiła dawnego przywódcę Solidarności o autograf! Wszak nie codziennie można trafić na ważnego polityka, noblistę i człowieka legendę. Wałęsa oczywiście nie odmówił, tylko spełnił prośbę i złożył podpis. Wszak do dowód tego, jak wielką sympatią darzą go Polacy i to już od tylu lat. Autograf trafił na kartkę przestawiającą grafikę z Wałęsą i żurawiami stoczni w tle. To będzie piękna i ważna pamiątka.
Wałęsa zimy się nie boi
Były prezydent wybrał się do kościoła ciepło ubrany, wszak zima szalej, a temperatura każdego dnia jest poniżej zera. Trzeba więc pamiętać o odpowiednim stroju. Miał więc na sobie nie tylko grubą, zimową kurtkę z kapturem, ale też nie zapomniał o nakryciu głowy. Lech Wałęsa postawił na czapkę z daszkiem i nausznikami, którymi w każdej chwili mógł zakryć zmarznięte uszy. W takim wydaniu Wałęsa zimy się nie boi!