- 3 miliony dokumentów ujawnił Departament Sprawiedliwości USA ws. afery Jeffreya Epsteina
- We wzmiankach, które pojawiają się w dokumentach pojawia się polskie nazwisko
- Chodzi o Wojciecha Fibaka, który utrzymywał relacje z Epsteinem ws. dzieł sztuki
Akta Epsteina: Fibak wspomniany w dokumentach ujawnionych w USA
Kolejna porcja dokumentów związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina, opublikowana przez amerykański resort sprawiedliwości, przynosi informacje dotyczące Polski. W aktach pojawia się nazwisko Wojciecha Fibaka. Dokumenty potwierdzają, że były tenisista i znany kolekcjoner sztuki utrzymywał kontakt z amerykańskim finansistą oskarżonym o przestępstwa seksualne.
Ujawnione materiały dotyczą wydarzeń z jesieni 2013 roku. Z zachowanej korespondencji oraz zapisów w kalendarzu Epsteina wyłania się obraz relacji opartej najprawdopodobniej na zainteresowaniu sztuką.
Szok w brytyjskiej rodzinie królewskiej! Książę Andrzej zrzekł się tytułów. "Po dyskusji z królem"
W aktach znajdują się dwie kluczowe wzmianki. Pierwszą z nich jest wymiana e-mailowa z września 2013 roku. Jeffrey Epstein napisał do Wojciecha Fibaka, składając mu gratulacje – choć powód tych życzeń nie został w dokumentach sprecyzowany. W tej samej wiadomości finansista zapytał Polaka, czy ten planuje pobyt w Paryżu na przełomie września i października.
Odpowiedź Fibaka była serdeczna i bezpośrednia: „Tak, merci. Zadzwoń kiedy chcesz! wojtek” – czytamy w ujawnionej korespondencji.
Gdzie doszło do spotkania Fibaka z Epsteinem?
Druga wzmianka to konkretny wpis w terminarzu Epsteina. Wynika z niego, że do spotkania obu mężczyzn doszło 5 października 2013 roku w Paryżu.
Kluczowy dla zrozumienia charakteru tej znajomości może być dopisek, który znalazł się obok nazwiska polskiego tenisisty: „Fine Art Investments” (inwestycje w dzieła sztuki). Wojciech Fibak jest znanym na świecie koneserem i kolekcjonerem, z kolei Epstein również obracał się w kręgach handlarzy sztuką, a jego transakcje na tym rynku były w przeszłości prześwietlane przez śledczych m.in. pod kątem unikania podatków.
Uwagę zwraca jednak jeszcze jeden szczegół zapisu w kalendarzu. Obok nazwiska Fibaka i adnotacji o sztuce, znajduje się zaczernione (zredagowane) przez resort sprawiedliwości pole. Zasady redakcji dokumentów w tej sprawie sugerują, że wymazane nazwisko może należeć do jednej z ofiar lub osób chronionych przez sąd.