- Artur Boruc, legendarny bramkarz, wciąż wzbudza emocje, a ostatnio otrzymał propozycje walk w MMA.
- Były piłkarz zdradza, dlaczego odmawia wejścia do klatki i stawia na sportowe wartości.
- Boruc bliżej do boksu niż MMA i ujawnia, z kim trenuje.
- Dowiedz się, dlaczego nie powstanie film o jego życiu, mimo wielu propozycji.
Artur Boruc w MMA? „Pojawiły się propozycje”
W ostatnich latach gale sportów walki, a zwłaszcza MMA, przyciągają nie tylko zawodowców, ale także sportowców z innych dyscyplin. Trend ten nie ominął Artura Boruca, który jest regularnie pytany o potencjalny debiut w klatce. Jak się okazuje, nie są to tylko spekulacje. Były bramkarz potwierdził, że otrzymywał konkretne oferty.
- Tak, pojawiły się propozycje - przyznaje wprost Artur Boruc.
Przeczytaj także: Artur Boruc dla „SE” szczerze o życiu po karierze: „Pustka jest bardzo trudna do wypełnienia”
Mimo to, jego wejście do świata MMA stoi pod dużym znakiem zapytania. Główną przeszkodą nie są jednak finanse czy brak zainteresowania, a sportowe ambicje i wiek. Były piłkarz ma wątpliwości, czy w wieku 45 lat byłby w stanie sprostać takiemu wyzwaniu na odpowiednim poziomie. Kategorycznie oddziela też sport od tak zwanych "freak fightów".
- Mam 45 lat i nie wiem, czy sportowo podołam temu wyzwaniu. Wolę zostać przy sportowych wartościach niż freakowych - podkreśla.
Boks zamiast MMA? „To dyscyplina, która mnie fascynuje”
Chociaż temat MMA wydaje się odległy, Boruc nie zamyka się całkowicie na sporty walki. Znacznie bliższa jest mu inna dyscyplina – boks. Jak sam przyznaje, trenuje rekreacyjnie do dziś i jest to coś, co go fascynuje, choć nie wiąże z tym swojej przyszłości zawodowej.
- Nigdy nie mów, nigdy. Ale na tę chwilę myślę, że to jest bardzo odległe - zaznacza, pytany o ewentualną walkę bokserską. - Jeszcze dziś pójdę sobie na trening. Jednak jest to dyscyplina, która mnie w jakiś sposób fascynuje - dodaje.
Zobacz też: Tak Artur Boruc zdał do technikum. Rozbrajająca historia o egzaminie
Swoją pasję do boksu rozwija m.in. dzięki znajomości z byłym zawodowym pięściarzem, Andrzejem Fonfarą, z którym zdarza mu się wspólnie trenować.
- Czasami jeżdżę do Andrzeja i tam robimy jakiś wspólny trening. Dzięki tej znajomości troszeczkę bardziej wdrożyłem się w realia bokserskie - opowiada Boruc.
Filmu o Borucu nie będzie. „Odmówiłem”
Barwna kariera i nietuzinkowa osobowość Artura Boruca to gotowy materiał na film. Okazuje się, że taki pomysł już się pojawił, jednak produkcja nie dojdzie do skutku. Powód? Sam zainteresowany nie wyraził na to zgody, tłumacząc swoją decyzję w charakterystyczny dla siebie, skromny sposób.
- Odmówiłem - ucina krótko Boruc. - Nie uważam siebie za aż tak bardzo atrakcyjną postać, żeby kręcić o mnie film - wyjaśnia.