Daria Abramowicz była mocno zaskoczona po słowach Anny Lewandowskiej. Okazała wielkie wsparcie

Anna Lewandowska otwarcie przyznała, że przeprowadzka z Barcelony do Stanów Zjednoczonych wiąże się dla niej z dużym stresem. Choć podkreśliła, że w pełni wspiera męża, wielu internautów odebrało jej słowa jako sygnał, że nie jest przekonana do wyjazdu. W sieci pojawiła się fala krytycznych komentarzy. Daria Abramowicz, psycholożka od lat współpracująca z Igą Świątek, publicznie stanęła w obronie Lewandowskiej.

Anna Lewandowska w różowej sukni. Na miniaturze psycholog Daria Abramowicz. O wsparciu dla trenerki przeczytasz na SE.
Autor: Jacek Kurnikowski/AKPA; Piętka Mieszko/ AKPA

Przypomnijmy słowa małżonki "Lewego", której szczery i bardzo emocjonalny wpis spotkał się z licznymi reakcjami. Od kilkudziesięciu godzin niemal każdy kibic futbolu nad Wisłą zdążył wyrobić sobie zdanie na temat słów Anny Lewandowskiej. Te poniżej...

"Długo zastanawiałam się, co tutaj napisać. Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że „jedziemy po nowe” i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest. I chcę być z Wami zupełnie szczera.

Przed nami ogromna zmiana czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję.

Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża.

Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Kto przechodził tak dużą przeprowadzkę z dziećmi, ten wie, jaki to ciężar psychiczny dla rodzica.

Życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy. Droga zawodowa Roberta stawia przed nami nowe wyzwanie. Stoję za nim murem i wspieram go z całych sił, bo jesteśmy drużyną. Ale jako kobieta mam prawo czuć lęk. Mam prawo czuć się przytłoczona i dzisiaj nie będę udawać, że jest inaczej.

Piszę to, bo wiem, że wiele z Was też mierzy się w życiu ze zmianami, które budzą strach. Chcę, żebyście wiedziały, że to normalne. Że nie musimy być zawsze silne i „happy”.

Będę dalej działała nad rozwojem moim firm, będę wracała do Edan Studios, oraz rozbudowywała projekt. Do zobaczenia na treningu, obozie, czy też w mojej ukochanej Barcelonie.

Trzymajcie kciuki"

ZOBACZ TEŻ: Obrzydliwie atakują Maję Chwalińską! "Gorzej nie można". Przyjaciel tenisistki ujawnia

TOMASZEWSKI: LEWANDOWSKI W CHICAGO FIRE BĘDZIE KRÓLEM STRZELCÓW, NIEMCY SKOMPROMITOWALI SIĘ NA MUNDIALU

Jest sporo słów otuchy od najbliższego otoczenia i tzw. znajomych ze świata sportu, mediów i nie tylko. Oczywiście nie brakuje słów krytyki od zwykłych kibiców, tzw. przeciętnych zjadaczy chleba. Głos zabrała również Daria Abramowicz, kobieta, która sporo wie o emocjach, psychologii, zwłaszcza w kontekście sportu. Od lat ściśle współpracuje z Igą Świątek, najlepszą polską tenisistką, jedną z najlepszych zawodniczek świata.

ZOBACZ TEŻ: Chicago Fire zareagowało na słowa Anny Lewandowskiej. Trener nie zostawił wątpliwości

Wypowiedź żony kapitana reprezentacji Polski zdecydowanie pochwaliła, zrobiła to za pośrednictwem mediów społecznościowych. „Ktoś mi właśnie napisał, że za tak mądre słowa pani Anna Lewandowska dostaje (jak zwykle) po głowie. Może warto, żeby wybrzmiało, że można być wdzięcznym i odczuwać niepokój. Można widzieć korzyści i koszty każdej sytuacji. Dostrzegać różne perspektywy, łączyć role i nadal podejmować wyzwania. To bardzo mądra wypowiedź i właśnie perspektywa, którą rzadko widzimy zza instagramowego krzywego, szkodliwego zwierciadła” – napisała psycholog m.in. Igi Świątek.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki