Nie żyje Jan Frycz. Mało kto wiedział o drugiej miłości aktora
Jan Frycz był jednym z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych aktorów swojego pokolenia. Nagłą informację o jego śmierci potwierdził w poniedziałek, 17 sierpnia, Teatr Narodowy w Warszawie, z którym był związany przez ponad 20 lat swojej kariery, w tym nieprzerwanie od 2006 roku aż do śmierci.
Nie żyje Jan Frycz. Wybitny aktor miał 72 lata i pracował do ostatnich chwil
Artysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Do ostatnich chwil był aktywny zawodowo - czytamy we wpisie Teatru Narodowego.
W życiu prywatnym Frycza bywało burzliwie. Aktor był trzykrotnie żonaty, miał córkę z pierwszego i pięcioro dzieci z drugiego małżeństwa. Ostatnie lata życia spędził szczęśliwie u boku żony Małgorzaty Frycz. Zdecydowanie stabilniej było z jego "drugą miłością", którą od zawsze była Cracovia - piłkarski klub z jego rodzinnego Krakowa.
- Kiedyś orzeł na koszulce to było coś fantastycznego. W ogóle samo kibicowanie jest inne. Ja zawsze byłem kibicem Cracovii. Miałem dwóch kolegów z podstawówki, którzy grali w pierwszej drużynie. Poza tym podobał mi zwyczaj, który miała Cracovia, czyli treningu noworocznego w dniu 1 stycznia - przyznał Frycz w wywiadzie dla Interii opublikowanym w grudniu 2024 roku.
Nie żyje była narzeczona Kliczki. Znana aktorka miała 36 lat
Od tamtej pory jego kibicowskie sympatie stały się powszechnie znane. Sam Frycz bywał widywany na meczach Cracovii. Tylko w ostatnich latach słynny aktor wystąpił w tak głośnych produkcjach jak: "Ślepnąc od świateł", "Legiony", "Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa", "Psy 3. W imię zasad", "Osiecka" czy "Gierek". We wczesnych latach kariery grał m.in. w filmach "Wielki Szu" czy "Obywatel świata".