Georgina Rodriguez znowu przypomniała światu, dlaczego jej konto na Instagramie śledzi blisko 77 milionów osób. Narzeczona Cristiano Ronaldo opublikowała serię zmysłowych zdjęć z wakacji, na których w skąpym bikini wygrzewała się na luksusowym jachcie. Gorące fotki wywołały lawinę komentarzy. Wśród nich nie brakowało krytycznych i nieprzyjemnych głosów hejterów. Georgina Rodriguez w płomiennym poście zareagowała na tę nagonkę.
"W ostatnich dniach widziałam wszelkiego rodzaju komentarze na temat moich zdjęć na jachcie. Jedni wypowiadają się źle o moim ciele, inni mnie bronią… Rozmawiałam o tym z Crisem i powiedziałam mu: 'Martwię się, że teraz nazywają mnie grubą, bo żyję z mojego wizerunku.' A on mi odpowiedział: 'Ty nie żyjesz z twojego wizerunku. Ty żyjesz z tego, kim jesteś. Idealną kobietą. Piękną, z niesamowitym ciałem, matką, dobrą osobą, sukcesywną i żyjącą życiem z miłością. Czego więcej chcesz? To normalne, że ci zazdroszczą'" - zwierzyła się Georgina Rodriguez.
Hiszpańsko-argentyńska piękność po raz kolejny nie kryje rozczarowania i żalu, obserwując napastliwe komentarze internetowych hejterów pod jej zdjęciami w bikini.
"Ciekawe jest to, że to się dzieje co lato. Co roku moje ciało znów staje się tematem. I wtedy się zastanawiam… gdzie jest standard? Kto decyduje, jakie ciało jest „prawidłowe”? Czy naprawdę nadal myślimy, że szczęście ma rozmiar?" - napisała narzeczona Cristiano Ronaldo. "Kocham swoje krągłości. Kocham wolność życia w ciele, które wybieram. W ciele, które mnie podtrzymuje, które pozwoliło mi przytulać, tworzyć życie, upadać i znów się podnosić. Ciało, które zasługuje na szacunek, miłość i wdzięczność we wszystkich swoich wersjach" - dodała Georgina Rodriguez.