Informację o śmierci byłego golkipera przekazał jego syn, Martin Miklosko. Wiadomość została opublikowana za pośrednictwem oficjalnych kanałów londyńskiego klubu.
Miklosko trafił do West Hamu w styczniu 1990 roku i szybko zapisał się w historii zespołu. Był jednym z pionierów, którzy przecierali czeskim zawodnikom szlaki do angielskiej piłki. Już w kolejnym roku został wybrany Piłkarzem Sezonu. Później reprezentował także barwy Queens Park Rangers, a po zakończeniu kariery wrócił do West Hamu, gdzie pracował jako trener bramkarzy.
ZOBACZ TEŻ: Adrian Siemieniec zaskoczył komunikatem w sprawie afery. Bardzo trudne słowa o żonie
W drużynie narodowej Czechosłowacji, a następnie Czech, zanotował łącznie 42 występy. Znalazł się również w kadrze na mistrzostwa świata w 1990 roku. W 2022 roku rozpoczął pracę w zarządzie Banika Ostrawa.
Najtrudniejszą walkę w swoim życiu stoczył jednak poza boiskiem. Kilka lat temu zdiagnozowano u niego nowotwór po wykryciu guza w okolicy biodra. Przeszedł operację, lecz później choroba zaatakowała ponownie. Kolejny guz pojawił się w żołądku, a z czasem lekarze wykrywali następne ogniska. Specjaliści rekomendowali chemioterapię, ale Miklosko zdecydował się z niej zrezygnować.
– Zdecydowałem się nie poddawać chemioterapii, ponieważ chcę żyć normalnie – mówił, zaznaczając, że leczenie wykluczyłoby go z pracy, podróżowania i kontaktu z kolegami. – Mam wokół siebie wspaniałych ludzi, pracę i piłkę nożną, która jest moim życiem. Chcę kontynuować grę tak długo, jak to możliwe – tłumaczył.
Do swojej decyzji pozostawał konsekwentny niemal do ostatnich dni. Mimo postępującej choroby jeszcze w ostatnich miesiącach angażował się w pracę dla Banika. Z czasem jego stan zdrowia coraz bardziej się pogarszał, dlatego coraz rzadziej można było spotkać go na stadionie.
ZOBACZ TEŻ: Absurdalne zakończenie finału US Open. Niemiec był ostatnim, który się dowiedział
Jeszcze dwa tygodnie przed śmiercią pojawił się na spotkaniu Banika z Sigmą Ołomuniec. Zawodnicy wyszli wówczas, by go przywitać, a kibice na trybunach skandowali jego imię.