- W marcu Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego.
- Przepisy odrzucone przez prezydenta były bardzo ważne dla kibiców, którzy wyrazili swój gniew na stadionach w całej Polsce.
- Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek nie dziwi się reakcji trybun na weto prezydenta. Więcej w dalszej części tekstu.
Kibice kontra Karol Nawrocki. Minister Żurek komentuje zamieszanie
Gliwice, Lublin, Kraków, Poznań - między innymi w tych miastach w weekend pojawiły się mocne transparenty skierowane przeciwko Karolowi Nawrockiemu. Prezydentowi oberwało się nawet w Gdańsku, skąd pochodzi, i gdzie jako zadeklarowany kibic Lechii miał szczególne fory. Tymczasem podczas sobotniego meczu Lechii z Pogonią Szczecin (2:1) wywieszono następujący transparent:
"K. Nawrocki — niekończące się areszty, nielegalne dowody, 60-tkom podajesz rękę, a krzywdzącym ludzi organom przyznajesz swobody" - brzmiał przekaz podobny do tego z wielu innych polskich stadionów.
Burza na stadionach! Kibice uderzyli w Nawrockiego. Transparenty bez litości
Do tej pory Nawrocki był jednym z ulubieńców na polskich stadionach. Wszystko zmieniła jedna decyzja - weto nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, wbrew oczekiwaniom kibiców. Proponowane zmiany przewidywały m.in. ograniczenie stosowania tymczasowych aresztów i wykluczenie z procesu dowodów uzyskanych nielegalnie. 13 marca rzecznik prezydenta poinformował jednak o wecie w tej sprawie. Była to kolejna decyzja Nawrockiego wywołująca emocje po zawetowaniu ustawy ws. SAFE.
Do załamania relacji na linii kibice - prezydent odniósł się już Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska.
- Prezydent nastawił się na konfrontację. To bardzo zły sygnał dla obywateli. Wszystkie dobre pomysły wyrzuca do kosza. Ale ludzie to widzą. Uważam, że to jego ogromny problem - skomentował sytuację w rozmowie z "Faktem".
Lewandowski przyleciał do Polski na baraże o MŚ! Bez Ani, ale nie był sam [ZDJĘCIA]
- Myślę, że Nawrocki nie docenił środowiska kibiców - dodał Żurek, z czym trudno się nie zgodzić. Wystarczy przytoczyć hasło "Nie jesteś jednym z nas" ze stadionu Piasta Gliwice czy reprymendę z trybun Cracovii: "Prezydencie, zapomniałeś, dzięki kogo głosom wygrałeś".